26 Lutego 2017
 

Sesja nadzwyczajna                                                                                                                                        W kinie: Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej oraz SING                                                                                                                                        Uwalić burmistrza - kiedy wybory samorządowe?                                                                                                                                        Wernisaż wystawy WYKLĘCI w czwartek w galerii POK                                                                                                                                        Będą kopać na Starym Mieście                                                                                                                                        Tablica ku czci żołnierzy wyklętych                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             

Archiwum

"Bój o Prusy" frontowym okiem – recenzja

Data dodania: czwartek 11 września 2014 godz: 10:03:53

dodał(a): Anna

Przełomowym momentem walk na froncie wschodnim podczas II wojny światowej była przegrana przez Niemców bitwa pod Kurskiem latem 1943 roku. Od tego momentu sowiecki walec zaczął nieubłaganie nacierać na pozostające w odwrocie wojska Rzeszy. Musiał więc nadejść moment, w którym front przekroczy granice przedwojennych Niemiec. Doszło do tego w październiku 1944 roku, kiedy czerwonoarmiści wkroczyli na obszar Prus Wschodnich.


 

 

Walki na tym terenie były specyficzne z kilku powodów. Rejon dzisiejszych Warmii i Mazur był pierwszą etnicznie niemiecką ziemią na trasie marszu Armii Czerwonej na Berlin. W związku z tym, stał się „poligonem doświadczalnym”, na którym Sowieci rozpoczęli to, co wkrótce stało się udziałem innych obszarów Niemiec: rabunki, gwałty, szabrownictwo. Reakcja mieszkańców była naturalna – w panice zaczęli się pakować i uciekać ze swoich małych ojczyzn w głąb tej większej, Rzeszy. Najlepiej o rozmiarach ewakuacji świadczą liczby: od stycznia do maja 1945 roku z Prus uciekły ponad dwa miliony ludzi. O tym, a także o przebiegu walk w naszym regionie, opowiada wydana (tłumaczenie na podstawie niemieckiej edycji) przez Wydawnictwo Oskar książka Bój o Prusy Wschodnie. Kronika dramatu 1944-45.


 Na tytułowy bój o Prusy patrzymy oczami dwóch wojskowych, którzy uczestniczyli w walkach – majora Kurta Deckerta i generała Horsta Grossmana. Na pierwszy rzut oka nagromadzenie nazwisk, dywizji, brygad i miejscowości może przyprawić o ból głowy. Autorzy zadbali jednak, żeby czytelnik mógł poruszać się w tym nazewniczym gąszczu. Orientację ułatwiają mapy ilustrujące chronologicznie linię frontu, ważniejsze potyczki, kierunki sowieckich ataków i daty zdobycia miast. Na końcu książki znajduje się zaś indeks osób i miejsc oraz wykaz walczących jednostek. Deckert i Grossman nie zapomnieli o drugiej z walczących stron – przytaczają fragmenty radzieckich meldunków, dzięki czemu możemy dowiedzieć się, jak sytuację na froncie postrzegali Sowieci. Książka jest wielowymiarowa – celem autorów stało się nie tylko kronikarskie przedstawienie zmagań, ale i dramatu ludności cywilnej – stąd autorski wywód jest przeplatany świadectwami uchodźców, raportami o radzieckich zbrodniach wojennych czy opisami katastrof statków, np. „Wilhelma Gustloffa”. Czytelnik dowiaduje się też o licznych napięciach między władzami cywilnymi i partyjnymi, a wojskowymi. Np. Hitler nie chciał, aby ogłosić Prusy obszarem operacyjnym, co dawałoby dowódcom wpływ na decyzję o rozpoczęciu ewakuacji. W ten sposób cała władza rozkazodawcza leżała w rękach gauleitera i Komisarza Obrony Rzeszy, Ericha Kocha, co okazało się tragiczne w skutkach. Pasłęckiego czytelnika zainteresują nieznane, a interesujące fakty, np. opis walk o Elbląg, czy to, że niemiecka kontrofensywa na zmierzające w stronę Elbinga wojska radzieckie zatrzymała się rozkazem Führera…5 km od naszego miasta.


Tyle o zaletach książki. A wady? Niestety, z kart wielokrotnie przebija emocjonalny stosunek autorów do historii. W pewnych aspektach brakuje im dystansu, co skutkuje stwierdzeniami, że podczas wojny Niemcy „przynieśli ożywienie gospodarcze”, a Polacy „wyładowywali nienawiść na całkowicie niewinnych osobach”. Ich zdziwienie budzi  też to, że „stosunek Polaków do nas zmienił się gwałtownie. Nienawidzili nas teraz bardziej niż Rosjanie”. Z tego wynika kolejna słabość – autorzy zatracają proporcje w ocenie poszczególnych postaci i grup zawodowych czy społecznych. Niemal cała administracja i władze nazistowskie odmalowane są w negatywnych barwach, co jest zgodne z prawdą historyczną. Decyzje Hitlera, Kocha i podległych im urzędników doprowadziły do wielokrotnego wstrzymywania ewakuacji, i w konsekwencji, hekatomby mieszkańców. Naprzeciw nich Deckert i Grossman stawiają jednak (rzekomo) bohaterski Wehrmacht, który zarówno na szczeblu dowodzenia, jak i szeregowców pełen był żołnierzy, „których odwagę, dzielność i ofiarność <…> trudno było porównać z jakimikolwiek osiągnięciami w tej mierze”. Sympatią autorów cieszą się zwłaszcza pułkownik Reinhardt (dowódca Grupy Armii „Środek”) i generał Hossbach (dowódca 4. Grupy Armii), w odsunięciu których widzą jedną z przyczyn rozmiarów niemieckiej klęski. Pewna stronniczość wyraża się także w negowaniu lub pomijaniu faktów historycznych – mimo uznania w 1970 roku przez RFN granic Polski, Deckert i Grossman głoszą tezę o Prusach „administrowanych” przez nasz kraj. Wszystko to sprawia, że w książce dominuje jedna narracja, w myśl której krew na rękach mieli tylko nazistowscy dygnitarze, a niemieccy żołnierze i społeczeństwo byli ofiarami wojny.


Wartością Boju o Prusy Wschodnie jest przede wszystkim wymiar dokumentacyjny. Widzimy, jak z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień, niemiecki świat Prus Wschodnich znikał z powierzchni ziemi. Fakty, liczby i ludzkie świadectwa dosłownie mówią same za siebie – wystarczy przytoczyć stosunek sił niemieckich i sowieckich: w przypadku piechoty – 1:11, a artylerii 1:20. Gorzej jest z ich interpretacją, ale jak pisze wydawca, „uważny czytelnik zdoła oddzielić fakty od propagandowej otoczki”. Książka zainteresuje przede wszystkim miłośników lokalnej historii, ale powinny do niej sięgnąć i osoby zainteresowane II wojną światową. Przy lekturze muszą jednak oddzielić rzetelną treść od ideologicznych wtrętów.

TCz





Komentarze

Uwaga: redakcja www.glospasleka.pl nie ponosi odpowiedzialnoœci za komentarze znajdujšce sie poniżej. Wszelkie próby obrażania kogoœ lub nadużycia będš usuwane przez administratora serwisu.

Już teraz dodaj ogłoszenie w serwisie glospasleka.pl Wypełnij formularz ogłoszeniowy, podaj swoje dane, wybierz sposób płatności. Po akceptacji przez naszego administratora ogłoszenie pojawi się na stronie.  - PRZEJDŹ DO OGŁOSZEŃ

Dam pracę

Zatrudnię kierowców kat. C+E. do pracy w Niimczech (niemiecka umowa) 1750 euro netto, system pracy 2/1, dojazdy firmowym autem.  Więcej informacji pod numerem: 692-997-020 więcej »

Poszukuję opiekunki

Zatrudnię opiekunkę do dwóch chłopców (w wieku 3 i 5 lat). Pomoc polegać miałaby na obiorze dzieci z przedszkola i opiece nad nimi u mnie w domu po jakieś 4 godziny, co drugi dzień. tel. 505 592... więcej »

Dam pracę - zatrudnię elektryka

Zatrudnię na umowę o pracę - elektryk / konserwator. Wymagania -znajomość zawodu więcej »

O nasKatalog firmOgłoszeniaForumGalerieArtykułyRedakcjaReklamaKontakt stat4u
redakcja@glospasleka.pl

Odwiedziło nas: 136751582 (w tym 3722216 odwiedzin poprzedniej wersji portalu) / on-line:88

Kontakt: Jerzy Przedpełski 604 070 973

W sprawie reklam: Anna Włodarska 605 729 591, e-mail: angie.aw@vp.pl

2011 Przedsiębiorstwo Usługowe Jadwiga Zajac-Przedpełska . Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt oraz realizacja agencja reklamowa aktywwwni.pl