19 września 2021 Januarego, Konstancji, Teodora
Reklama Heops

Czas pokoju, czas wojny. Rok 1939 w Pasłęku i okolicy

dodał Ponad 2 tygodnie temu, 2021-08-30
Czas pokoju, czas wojny. Rok 1939 w Pasłęku i okolicy

A więc wojna. […] Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. […] Wszyscy jesteśmy żołnierzami.” - taki komunikat usłyszeli Polacy, którzy rano 1 września 1939 roku włączyli radio. Po drugiej stronie granicy, w Pasłęku, panował zaś spokój: urzędnicy zmierzali do biur, robotnicy do fabryk, a okoliczne pola roiły się od bydła. Jeśli ktoś myślał o wojnie, to tylko w kontekście oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów na południe wojsk Wehrmachtu, atakujących Polskę. Niemniej, wojenna jesień i tak odcisnęła na mieszkańcach swoje piętno - pasłęccy Niemcy walczyli w kampanii wrześniowej, a w październiku na ziemi pasłęckiej pojawili się polscy jeńcy.

Ku nazistowskiemu Pasłękowi

Po I wojnie światowej Pasłęk pozostał w granicach Niemiec, nazywanych potocznie Republiką Weimarską. Państwo to nie uchodziło za wzór stabilności - ulice miast regularnie wypełniały się demonstrantami, protestujący ścierali się z policją i innymi służbami, a powojenny kryzys gospodarczy sprzyjał popularności politycznych radykałów. Takich, jak Adolf Hitler, który już w 1923 roku próbował siłą przejąć władzę w Bawarii. Tzw. pucz monachijski zakończył się jednak spektakularną klęską - hitlerowskie bojówki rozpędziła policja, a przyszłego Führera i jego bliskich współpracowników aresztowano.

Także i w Pasłęku początku lat 20. ludzie nie znali słowa “spokój”, ale nazizm długo nie cieszył się nad Wąską specjalnym zainteresowaniem. Weźmy wybory do Rady Miejskiej z 1924 roku – wygrali je narodowcy z dorobkiem 1265 głosów, drugie miejsce zajęli socjaldemokraci (342 głowy), a na najniższym stopniu wyborczego podium uplasowali się ludowcy - oddało na nich głos 268 mieszkańców. NSDAP znalazła się na szarym końcu z poparciem 138 osób, nazistowską partię wyprzedzili nawet komuniści (260 głosów). W 1928 roku było jeszcze gorzej – na kandydatów Hitlera zagłosowało w Pasłęku tylko 12 osób!

Gdyby ktoś wówczas ogłosił, że w ciągu pięciu lat naziści zdominują polityczną scenę grodu nad Wąską, czekałby go niechybnie szpital psychiatryczny. Na przestrzeni kolejnych miesięcy poparcie dla nazistów zaczęło jednak rosnąć, a z czasem poszybowało w górę, jak rakieta. Przyczynił się do tego z pewnością tzw. Wielki Kryzys, który pogorszył, i tak nienajlepszą, sytuację materialną mieszkańców i napełnił ich niechęcią do dotychczasowych elit. Sukcesy nazistów, tak w Prusach Wschodnich, jak i w Pasłęku, nie byłyby jednak tak wielkie, gdyby nie jeden człowiek - Erich Koch.

Zaufany człowiek Hitlera został we wrześniu 1928 roku gauleiterem (kierownikiem partyjnego okręgu) Prus Wschodnich i od tego czasu datuje się stały wzrost zwolenników NSDAP w regionie. Koch nie zamknął się bowiem w czterech ścianach gabinetu, ale podróżował po Prusach, pozyskując nowych sympatyków partii nazistowskiej. Zdarzyło mu się też dwukrotnie – w styczniu i marcu 1930 - odwiedzić Pasłęk, a jeden z tych wieców zakończył się bójką nazistów z przeciwnikami NSDAP. Krew lała się na tyle gęsto, że policjanci z Pasłęka musieli poprosić o wsparcie kolegów z Elbląga. Dopiero oni przywrócili społeczny porządek.

Swastyka – tak, Żydzi - nie

Podobnych epizodów było w Prusach więcej, ale nie były one w stanie zahamować generalnego trendu – szeregi NSDAP rosły z tygodnia na tydzień. Również i nad Wąską, gdzie w 1933 roku “dominuje wszędzie brunatny uniform ze swastyką na ręku” (ks. Kazimierz Cyganek). Ten stan potwierdziły wybory do pasłęckiej Rady Miejskiej – na nazistów padło ok. 65% głosów. Kolejne lata to już niepodzielna dominacja NSDAP w mieście, a brunatni włodarze poczynali sobie coraz śmielej, m.in. wobec Żydów. W 1938 roku skonfiskowali na przykład majątek ich gminy wyznaniowej.

Dzięki temu w ich rękach znalazła się pasłęcka synagoga, ale naziści na tym nie poprzestali. Aby dodatkowo upokorzyć Żydów, w trakcie tzw. “nocy kryształowej” spalili świątynię, ale najgorsze dla miejscowych wyznawców judaizmu miało dopiero nadejść. Wśród ofiar Holokaustu możemy wskazać co najmniej 43 osoby urodzone/mieszkające w Pasłęku...W latach 30. wśród mieszkańców miasta i okolic mało kto zdobył się na sprzeciw wobec brutalnych działań nazistów, także wobec opozycji. Większość Niemców bezczynnie się temu przyglądała lub wręcz kibicowała, a do wyjątków należały takie osoby, jak Marion Dönhoff.

Dziedziczka Kwitajn w 1936 roku, po wojażach po Europie, pojawiła się w miejscowości i włączyła się w gospodarowanie majątkiem. Do jej zadań należało prowadzenie kwitajnowskich rachunków, a postawę Marion wobec nazizmu najlepiej wyrazi fragment wspomnień: “Kiedy kupowaliśmy nową maszynę czy budowaliśmy nowoczesne domy dla robotników, mawialiśmy (przed 1939 rokiem): “A to się Rosjanie ucieszą”. Byliśmy pewni, że ten szaleniec [Hitler] doprowadzi do wojny”. Dönhoff zaangażowała się też w przygotowanie zamachu na Führera w Wilczym Szańcu, ale to temat na osobny artykuł.

Równolegle trwała tymczasem rozbudowa Pasłęka - na terenie dzisiejszego Zydląga i przy obecnej ulicy Kopernika w latach 30. stanęły 2 nowe osiedla (do 1939 roku pobudowano 86 domków jednorodzinnych i domy czynszowe z 200 mieszkaniami). Obiektami mieszkalnymi wypełniły się też współczesne ulice Bankowa, Zwycięstwa i Limanowskiego, a od 1937 roku oczy mieszkańców cieszył widok nowego stadionu. Uporządkowano także teren przy pasłęckim zamku, zaś niektóre ulice Starego Miasta (m.in. dzisiejsze Sienkiewicza i Apteczna) na nowo pokryto brukiem.

A więc wojna!

Wreszcie nadszedł, tak tragiczny dla Polski, 1939 rok. Jego pierwsza połowa upłynęła w powiecie pasłęckim pod znakiem spisu ludności, przeprowadzonego 17 maja. Wyniki? Ludność wyniosła 37 492 osoby, z czego w Pasłęku zamieszkiwało 6345, a w Młynarach 3008 osób. Powierzchnia powiatu to 85 833 hektary, ale te dane interesowały przede wszystkim statystyków. Na co dzień toczyło się normalne życie, w Pasłęku wyznaczone rytmem dom-zakład pracy-dom, a na wsi dom-pole-dom. Wieczory, niedziele i święta można zaś było przeznaczyć na odpoczynek.

Na przykład w Aniołowie mieszkańcy gościli się w zajeździe Adolfa Behrend’a. Czekały tam na nich typowe dla Prus potrawy, własnoręcznie wyrabiane ciasta, no i oczywiście trunki. Elbląskie piwo, ale przede wszystkim znak firmowy gospody - wódka “jemiołuszka”, tj. rodzaj jałowcówki z odrobiną sardeli. Zajazd dysponował również częścią ogrodową, która co roku latem zamieniała się w salę taneczną - potańcówki były tak popularne, że uczestniczyli w nich nawet mieszkańcy Elbląga. Tego lata mężczyźni z Aniołowa i okolic mieli jednak przywdziać nie strój do tańca, a wojskowy mundur.

W wielu przypadkach zapewne chętnie, bo o ile Niemcy bali się wojny z Francją czy Wielką Brytanią, zbrodnicze plany Hitlera wobec Polski akceptowali. W związku z tym, w lipcu i sierpniu rezerwiści z pasłęckiego powiatu tłumnie stawili się na ćwiczenia wojskowe. W Pasłęku sformowano z nich batalion, który wszedł w skład 356 Pułku Piechoty - jednostkę skierowano pod Kisielice (obecnie miasto w powiecie iławskim). Gdy nadszedł 1 września, batalion był gotowy do walki i przekroczył niemiecko-polską granicę. Szlak bojowy żołnierzy objął m.in. walki pod Grudziądzem, Modlinem i Warszawą.

Wojsko Polskie nie miało większych szans w starciu z niemieckim agresorem, a gdy 17 września do Rzeszy dołączyli Sowieci, klęska stała się oczywista. W efekcie, w ręce Wehrmachtu wpadły tysiące polskich żołnierzy i już w październiku grupę jeńców odtransportowano do Godkowa. Zakwaterowani w postawionych naprędce barakach, rozpoczęli oni pracę jako przymusowi robotnicy rolni, taki sam los spotkał innych jeńców, umieszczonych m.in. w Skowronach. Ponurą puentą tego tekstu niech będzie napis, jaki Niemcy umieścili na podstawówce w Buczyńcu, oddanej do użytku w 1940 roku - “ta szkoła została ukończona w roku wielkich zmagań o niemiecką wolność”.

Przy pisaniu tekstu korzystałem z publikacji: “Pasłęk - historia społeczności żydowskiej” Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, „Pasłęk – dzieje miasta” pod red. Wiesława Gogana, “Dawne wsie pasłęckie i elbląskie” Lecha Słodownika, „Pasłęk: z dziejów miasta i okolic 1297-1997” pod red. Józefa Włodarskiego.

Tomasz Czapla


Dodaj Komentarz

Walidacja: słowo na dziś :zakrzewko

Komentarze

  • wakacyjny Pasłęczanin
     Ponad 2 tygodnie temu, 2021-08-30

    bardzo fajny artykuł, pozdrawiam

    rozczarowany
     Ponad 2 tygodnie temu, 2021-08-30

    Nie duży i nie za bogaty był ten Pasłęk przed wojną. Jednak co prowincja to prowincja.

Żwirownia 1140 px
nasza2