18 sierpnia 2019 Ilony, Bronislawa, Heleny

Czerwone maki pod MONTE CASSINO

dodał Ponad 2 tygodnie temu, 2019-07-19
Czerwone maki pod MONTE CASSINO

Czerwone maki pod MONTE CASSINO. W maju 2019 r. minęła 75. rocznica tej tragicznej bitwy. Tekst ten napisałem 4 lata temu. Dzisiaj powtarzam go m.in. dla tych, którzy nie dotarli do mojego FB... Być może ten tekst nie ma wiele wspólnego z Pasłękiem, a być może jednak ma. Proszę jednak o cierpliwe przeczytanie...


(...) Było to zdaje się w maju 1974 r. Studenci Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu bawili się wówczas świetnie na juwenaliach. W godzinach wieczornych wielu z nich okupowało znane toruńskie restauracje jak „Pod Gołębiem”, „Pod Bażantem”, „Kosmos” czy „Hungaria”. Do piwiarni „Kopernik”, zwanej popularnie „trumną”, gdzie do piwa serwowano koreczki z sera i śledzika, nie było żadnych szans wejść już od godzin przedpołudniowych – tam od godzin przedpołudniowych był już komplet. Z kolegami z drugiego roku historii byliśmy już po paru piwach (znakomite "Grudziądzkie Gorzkie"), więc by podtrzymać dobry nastrój – udaliśmy się do prezentującej przyzwoity poziom i obsługę restauracji „Pod Orłem”. Tam, ku naszemu zdziwieniu, zastaliśmy grupę elegancko ubranych mężczyzn, z których niektórzy byli w sztylpach, w kawaleryjskich spodniach (bryczesach), w marynarkach pod krawatem, z nienagannie przyciętymi wąsikami itd. Starsi panowie siedzieli przy wieloosobowych stolikach - jacyś tacy dumni, pretensjonalni i wyprostowani, ale trzymali fason kawalerzysty w czasie jazdy stępa. Biła od nich nieuchwytna szlachetność, której nam studentom – już na małym rauszu, zaczynało brakować. Ale my, mocno podochoceni piwem, nie zwracaliśmy na nich uwagi, zamawiając kolejne piwa i wódeczki. Rozmawialiśmy głośno i beztrosko, śmieliśmy się. - Raptem przywołał nas do porządku i otrzeźwił głośny tusz orkiestry przygrywającej w restauracji. Co tu u licha jest ?! - Patrzyliśmy poirytowani. - Nasz ogląd sytuacji pobiegł w kierunku podestu, gdzie do mikrofonu podszedł energicznym, wojskowym krokiem jeden z tych panów i przemówił w te słowa: "Szanowni Państwo, Drodzy Koledzy! – Dla wszystkich którzy zginęli, i dla nas, którzy przeżyli - moich kolegów z Wołyńskiej Brygady Kawalerii – dedykuję „Czerwone maki pod Monte Cassino”! – I ten elegancki mężczyzna patrząc na salę dodał: Prosimy o wysłuchanie w należytym skupieniu i jednocześnie prosimy nie tańczyć ! – Zamilkliśmy więc potulnie jak uczniaki po reprymendzie nauczyciela i ciągle patrzeliśmy w stronę stolików zajmowanych przez tych panów. A oni wszyscy jak na komendę wstali, mając wódeczkę już nalaną w kryształowych kieliszkach na wysokich nóżkach, i te kieliszki trzymali z wojskowym rytem w jednej ręce, a drugą rękę – wyprostowaną, przyciskali do szwów swoich spodni. Wnet padła głośna komenda: Sum sum corda ! – I oni wszyscy podnieśli kieliszki do ust, odchylili głowy energicznym ruchem i wypili wódeczkę jednym, sprawnym haustem. A odstawiając kieliszki, strząsali krople alkoholu na podłogę... - Nam się wydawało, że jest to kompania reprezentacyjna WP i ta kompania oddaje salwę honorową ! Patrzymy, a oni nie siedli – oni stali nadal wspaniale, dziarsko wyprostowani i na baczność! I wtedy orkiestra zaczęła grać „Czerwone maki pod Monte Cassino”. Zapanowała cisza… Orkiestra rzewnie grała, a oni zaczęli wspaniale śpiewać ten znany, wzruszający tekst. Niektórym z nich łzy bezwiednie leciały po policzkach… I w końcu z ostatnim akordem siedli. Na sali zrobiło się cicho... My skonsternowani, i w sumie zaskoczeni, patrzyliśmy nadal w kierunku orkiestry i w milczeniu jeden na drugiego, nie wiedząc co robić… I właściwie w tej chwili odechciało się nam już tego piwa i wódeczki w tej restauracji. Poczuliśmy się jakoś nieswojo w tym bezpośrednim kontakcie się z historią przez duże "H" - tête-à-tête! Jeszcze chwilę milczeliśmy, ale wnet wyratowało nas hasło jednego z trzeźwiejszych kolegów: "zmieniamy lokal"! Za chwilę, już na toruńskim deptaku – na Szerokiej, zgodnie stwierdziliśmy, że nasze dalsze przybywanie „Pod Orłem” byłoby jednak profanacją spotkania byłych żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii... To były czasy !

Lech Słodownik


VIII Jarmark św. Bartłomieja w Pasłęku już w niedzielę. Co w programie?

Pozostało9 25 minut

  Jarmark regionalnych produktów i rękodzieła, historyczny...


Artystyczne Lato 2019 - Korzuh

Pozostało7 dni

Burmistrz Pasłęka i Dyrektor Pasłęckiego Ośrodka Kultury zapraszają na koncert...


Gwiazdy Polskiej Opery Kameralnej w Pasłęku

Pozostało27 dni

14 września w Pasłęckim Ośrodku Kultury wystąpią gwiazdy Polskiej Opery Kameralnej....