25 marca 2019 Marioli, Wieczyslawa, Ireneusza

Totalna klapa

dodał Ponad 2 tygodnie temu, 2019-03-05
Totalna klapa

 

Luty obfitował w wiele wydarzeń politycznych, które absorbowały uwagę rodaków. Jednym z nich była słynna konferencja warszawska dotycząca pokoju na Bliskim Wschodzie. Organizację tej konferencji w Warszawie wymyślili nasi jedyni sojusznicy, a sojusznikom się nie odmawia. Uczestników konferencji zapraszali Amerykanie. My zapewnialiśmy dach nad głową, catering, logistykę i ochronę. Był to majstersztyk z naszej strony. Za własne pieniądze przysporzyliśmy sobie wielu wrogów. Największe pretensje ma do Polski Iran, który wytyka nam między innymi niegodziwość. Nie bardzo wiem dlaczego nasz rząd tak źle potraktował to przyjazne dla nas państwo, które w okresie II wojny światowej tak wiele dla Polaków uczyniło. Przyjęło na swoje terytorium cała armię gen. Władysława Andersa i ponad sto tysięcy cywilów. Iran przekonywaliśmy, ze ta konferencja nie jest skierowana przeciw ich państwu. Lecz stało się inaczej. Wypowiedzi amerykańskich polityków w osobach wiceprezydenta i sekretarza stanu, całkowicie odbiegały od naszych deklaracji.

Ta konferencja przyniosła również katastrofę w naszych stosunkach z Izraelem. Zaproszony na konferencję premier Izraela Binjamin Netanjahu w ramach własnej kampanii wyborczej zarzucał Polakom antysemityzm oraz współpracę z hitlerowcami w Holocauście. Te wypowiedzi wywołały zrozumiałe oburzenie naszych władz. Zaradzali więc sprostowania i przeprosin. W ramach swoistych „przeprosin” izraelski minister spraw zagranicznych Israel Katz powtórzył słowa byłego premiera Izraela Icchaka Szamira, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki i nie zamierza się z tej wypowiedzi wycofywać. Tak więc stosunki polsko – izraelskie znalazły się na skraju katastrofy. Wypadnięcie poza tę krawędź będzie miała negatywne konsekwencje dla obu krajów.

Na dziś stan jest taki, że każdy kto zna Izrael wie, że Polacy mówiąc oględnie, nie są tam uważani za przyjazny Żydom naród. Dlaczego więc politycy izraelscy tak się zachowują? Odpowiedź jest prosta, mówią to co chcą usłyszeć ich wyborcy. Na konferencji obrażali nas wszyscy. Z każdej strony widać koszmarne błędy naszych polityków począwszy od nieszczęśliwej ustawy o IPN, poprzez liczne bzdurne wypowiedzi np. o Żydach współodpowiedzialnych za Holocaust, a skończywszy na coraz chętniej podnoszących głowę i coraz głośniejszych antysemitach w polskiej debacie publicznej. Widać też brak rządowej konsekwencji w walce z antysemityzmem. Obecnie w Polsce, gdy w siłę rosną ruchy nacjonalistyczne otwarty antysemityzm przybiera na sile. Polski antysemityzm ma swoje korzenie w dalekiej przeszłości. Ta niechęć do Żydów miała swój początek jeszcze w czasach pańszczyźnianych. To dla tych upodlonych ludzi, żyjących na granicy biologicznej egzystencji symbolem ucisku oprócz polskiego pana był Żyd karczmarz. To od Żyda karczmarza chłopi nabywali po paskarskich cenach niezbędne dobra. W ten sposób żydowski karczmarz w imieniu właściciela folwarku wyciskał ostatni grosz z chłopa. To dlatego powstania chłopskie sprzyjały antysemickim pogromom. Żydzi byli obcy. Karczmy i wyszynki dzierżawili od właścicieli. Nie stanowili zagrożenia dla hegemonii szlachty i feudalnych stosunków. To, że Polska stała się ich domem dla milionów Żydów z całej Europy, nie było wynikiem szczególnej tolerancji i otwartości Polaków, ale rezultatem gry ekonomicznej przeciw mieszczanom i chłopom. Żydzi byli więc narzędziem w tej grze.

W 1918 roku, kiedy odzyskiwaliśmy wolność, większość społeczeństwa stanowili potomkowie w drugim lub trzecim pokoleniu tych upodlonych chłopów, wyzwolonych z pańszczyźnianej niewoli już przez zaborów. W międzywojennej Polsce antysemityzm miał się bardzo dobrze. Nie dziwił więc antysemityzm ówczesnych polskich patriotów, jak chociażby Romana Dmowskiego, który stwierdził, że aby zapewnić przyszłość Polski trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego aby Żydów w naszym kraju było coraz mniej. Polacy sami muszą wziąć w swoje ręce handel i oczyścić z Żydów rzemiosło.

Żydzi witali Sowietów na kresach jako wyzwolicieli. Wcześniej wielu Żydów poparło czynnie powstanie Kraju Rad. Po inwazji niemieckiej przyszedł czas na zemstę za wieki ucisku. Skupił się na Żydach karczmarzach, kupcach, krwiopijcach. Pogromy we wschodniej Polsce miały dobry pretekst – kolaborację Żydów z sowieckim najeźdźcą. W tych ciężkich czasach znaleźli się i tacy Polacy, którzy pomagali Żydom. Można ich śmiało bohaterami tamtych czasów. Polska była jedynym miejscem w okupowanej Europie gdzie za pomoc i ukrywanie Żyda groziła kara śmierci. Ci bohaterscy ludzie musieli obawiać się nie tylko Niemców ale również własnych sąsiadów. Tu w tym miejscu należy przytoczyć tragiczną historię rodziny Ulmów, która za ukrywanie i pomoc Żydom przypłaciła życiem. Fakt ten zdradził Niemcom polski granatowy policjant. Skąd on o tym dowiedział? Najpewniej od jakiegoś sąsiada tej rodziny.

Tak więc podziwiając sprawiedliwych wśród narodów świata, powinniśmy pamiętać że przeciwstawiali się oni niemieckiej machinie mordu ale robili to całkowicie samotnie często wbrew najbliższemu otoczeniu. Pomagający Żydom Polacy często bardziej niż Niemców bali się Polaków. Bo to sąsiedzi , a nie SS, Gestapo czy nawet granatowi policjanci byli głównym źródłem wiedzy gdzie ukrywają się Żydzi. Niemcy zorganizowali dość sporą siatkę donosicieli. Według szacunków AK liczba aktywnych donosicieli wynosiła około 60 tysięcy. Donosiciele ci denuncjonowali nie tylko Żydów, ale i Polaków. Do aresztowania dowódcy AK gen. Stefana Roweckiego-Grota przyczynił się konfident Gestapo w polskim podziemiu. Zdarzały się również pogromy powojenne, chociaż mniej krwawe niż te z czasów wojny. Zdarzały się również pogromy powojenne, chociaż mniej krwawe niż te z czasów wojny. Najbardziej znane to te w Kielcach , Radomiu i Krakowie. Nie ma wątpliwości, że powojenne ataki na Żydów miały podłoże ekonomiczne. Szaber mienia „pożydowskiego” po trzech milionach ludzi musiał mieć ogromną skalę. Na koniec przerażająco smutny finał – antysemicka propaganda i wypędzenie nielicznych, którzy przeżyli, czyli rok 1968. Należy mieć nadzieję, że narodowa dyskusja pomocy Żydom z jednej strony oraz o udziale Polaków w zbrodni Holocaustu z drugiej strony pozwoli się nam rozliczyć z tym ciemnym okresem naszej historii. Pozwoli pozbyć się bagażu zakłamań i kompleksów.

Mimo obecnej katastrofy w stosunkach z Izraelem i brakiem , nawet fiaskiem naszej polityki historycznej przyjdzie czas na nowe otwarcie w stosunkach z Izraelem. Obecna ich ostra kampania wyborcza nie jest najlepszym momentem. Błędem było też zorganizowanie szczytu V – 4 właśnie w Izraelu i to w okresie wyborczym. Po niewłaściwych i wrogich wypowiedziach izraelskich polityków naturalną rzeczą dla Polski zbojkotowanie tego szczytu. Nie uczynili tego nasi sojusznicy z tego naszego „przymierza”. Na dziś mamy więc taką sytuację, ze Izrael wyżej sobie ceni przywódców tych państw, którzy w okresie II wojny światowej otwarcie kolaborowali z III Rzeszą. Mam tu na myśli Węgrów i Słowaków. Ci ostatni w 1939 roku wypowiedzieli Nan wojnę.

Tak więc w ostatnim okresie nasza polityka zagraniczna mino dużego wysiłku oraz znacznych nakładów poniosła kolejne fiasko. Sąsiedzi co pokazał wspomniany szczyt w Izraelu co najwyżej nas tolerują. Popierają nas tylko kiedy mają w tym swój interes. Chęć zabłyśnięcia w polityce bliskowschodniej okazała się totalną klapą.

 

Józef Czenczak

PS. Rozkręca się kampania wyborcza, a wraz z nią swoisty festiwal obietnic wyborczych. Na razie najbardziej licytują się Robert Biedroń i Jarosław Kaczyński. O tym w następnym felietonie.


Miłość w literaturze różnych epok

Pozostało2 dni

Klub Miłośników Poezji działający przy Bibliotece Publicznej w Pasłęku...


Spotkanie z Piotrem Kowalczykiem

Pozostało9 dni

Biblioteka Publiczna w Pasłęku zaprasza młodzież , na spotkanie autorskie z Piotrem...


Łakocie Jasia i Małgosi

Pozostało10 dni

Biblioteka Publiczna w Pasłęku zaprasza dzieci i...