Aleksander zu Dohna – ostatni książę ze Słobit (część 4) ···

dodał 2004-08-05
Aleksander zu Dohna – ostatni książę ze Słobit (część 4) ···

W czerwcu 1934 r. Aleksander zu Dohna podjął jeszcze jedną próbę obalenia Ericha Kocha. W tym celu zaprosił na polowanie do Prakwic Hermanna Göringa i kilka wpływowych osób z establishmentu Prus Wschodnich, m. in. komisarza d/s pomocy dla Wschodu (Osthilfe) - dr Lauensteina, prezydenta rejencji królewieckiej Wernera Friedricha i swego wujka - Heinricha zu Dohna z Tołkin k/Kętrzyna (Tolksdorf). Göring był w tym czasie premierem rządu pruskiego i znany był dosyć powszechnie jego wystawny tryb życia, toteż w Prakwicach przedsięwzięto wszelkie środki, by uprzyjemnić mu pobyt. Co się tyczy picia i jedzenia, to adiutant Menthe przekazał pod datą 15.V.1934 r. : „napoje i trunki - jasne piwo, szampan, wódki - maltańska, gorzka, malinówka i wiśniówka, w żadnym wypadku likiery, ewentualnie duńska lub szwedzka żytnia lub wódki białe; potrawki - szparagi, pieczarki, smardze, białe mięso, młode kartofle, dużo owoców, chętnie je raki i co nieco kawioru”. Aleksander przywiózł Göringa z lotniska wojskowego w Królewie k/Malborka wraz ze służącym i wieloma bagażami, wśród których był jego mundur lotniczy z Pour le mérite na kołnierzyku. Göring spał więc w tym samym pokoju co niegdyś kajzer. Był w świetnym nastroju, który jeszcze mu się poprawił, gdy następnego ranka upolował okazałego jelenia. Po polowaniu przebrał się w białe spodnie i takiż pulower. Wszystkie jego spodnie, także myśliwskie, miały lampasy.
Z Prakwic pojechał do Słobit, gdzie obejrzał wystawny pałac i spotkał się z robotnikami majątku Dohnów. Wieczorem, po powrocie do Prakwic, ponownie upolował jelenia, a następnego dnia odleciał do Berlina.
Pobyt Göringa w dobrach Dohnów mocno zirytował Kocha, który szybko zorientował się w planach Aleksandra. Z tego powodu miał wiele nieprzyjemności, z nagonką w prasie wschodniopruskiej włącznie. Natomiast Göring nie zdecydował się na żaden ruch przeciwko pupilowi Hitlera. Wprawdzie Koch jesienią 1935 r. za sprawą Göringa i Himmlera, został na krótko zawieszony w czynnościach, ale już po miesiącu Hitler przywrócił go na zajmowane stanowisko.
Właśnie z walką o usunięcie Kocha ze stanowiska gauleitera Prus Wschodnich wiąże się decyzja Aleksandra Dohny o wstąpieniu do SS. Podjął ją m.in. pod wpływem swego kolegi szkolnego, adiutanta Himmlera, Karla Wolfa. Został kandydatem SS (Anwärter), chociaż nie był członkiem NSDAP. Przeszkolenie odbywał w Suszu (Rosenberg), a w jego trakcie, w końcu czerwca 1934 r. został nagle skoszarowany. Dopiero później dowiedział się, że powodem alarmu była „noc długich noży”, kiedy to Hitler przy pomocy SS zlikwidował całe kierownictwo SA. Zamordowano wówczas także gen. Kurta von Schleichera, którego Dohna gościł w 1932 r. w Słobitach. Skonstatował wtedy po raz pierwszy, że budowane przez Hitlera Niemcy mają mało wspólnego z państwem prawa. Wiosną 1934 r. otrzymał od Himmlera, za pośrednictwem K. Wolfa, srebrną odznakę SS. Berliński kolega Aleksandra - Gottfried v. Stoeßer dowiedziawszy się o jego kandydowaniu do SS powiedział krótko: „ty chyba zwariowałeś”.
Zastanawiając się nad wewnętrzną sytuacją polityczną, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przeżywał rozterki. Nie podobał mu się bojkot żydowskich kupców, propaganda przeciw Kościołowi i krwawa rozprawa z SA. Także najbardziej osobiste powody zrażały go do ruchu hitlerowskiego. Zabroniono mu kontaktów z przebywającym w Doorn w Holandii kajzerem Wilhelmem II, a wysyłane doń listy podlegały perlustracji. W 1938r. był dwukrotnie przesłuchiwany przez Gestapo i wywierano nań presję, by wystąpił z zakonu joannitów. Kazano mu zrezygnować z usług pasłęckiego adwokata i notariusza - Friedricha Thomasa, pół-Żyda, który udzielał porad prawnych jeszcze dziadkowi Aleksandra. Formalnie korzystał później z usług innego pasłęckiego adwokata Willego Baasnera, ale Thomas był zawsze do jego dyspozycji, aż do śmierci w 1941 r.
Książę wspomina, że upłynęło sporo czasu, nim poznał gorzką prawdę o swej sytuacji. Pewnego wieczoru, w rezultacie dogłębnych przemyśleń, wrzucił do stawu pałacowego w Słobitach swoją srebrną odznakę SS, co miało symbolizować zerwanie z ideologią hitlerowską. Aby jednak wzmocnić swą pozycję wobec NSDAP i w jakiś sposób się od niej uniezależnić, po odbyciu odpowiednich przeszkoleń został w 1937 r. podporucznikiem rezerwy 4 pułku kawalerii w Olsztynie.
Tragiczny i zgoła symboliczny był rozbrat Aleksandra z ideami nazizmu. Jego najstarszy syn, przyszły książę i dziedzic słobickiej fortuny- Richard (ur. 1929 r.) jadąc rowerem 20.IV.1939r. z zebrania Hitlerjugend, odbywanego z okazji 50 rocznicy urodzin Hitlera, z odległych o 3 km Karwit (Karwitten) zderzył się czołowo z innym rowerzystą i przewracając się, uderzył głową o bruk. Nie odzyskawszy przytomności, zmarł po czterech dniach. Dohna kazał przykryć trumnę syna biało-niebieską flagą rodową z herbem, odrzucając świadomie flagę ze swastyką.
Około 1935r. Wehrmacht rozpoczął budowę różnego rodzaju umocnień w Prusach Wschodnich, rzekomo w celu zabezpieczenia przed najazdem Polaków, Litwinów, a nawet Łotyszów. Po latach, Dohna przyznaje z odrobiną wstydu, że dawali wiarę zręcznie prowadzonej propagandzie, która wywoływała strach przed inwazją Polaków i dostarczała także pretekstu do późniejszego, jakoby prewencyjnego ataku na Polskę. Tego typu umocnienia budowano także w Prakwicach, leżących przecież daleko od granicy z Polską.
W połowie sierpnia 1939 r. został powołany do wojska. Zarówno on, jak i większość oficerów w sztabie dywizji nie wierzyła w wojnę, nie wyobrażali sobie, że Hitler rozpocznie ją z tak błahego powodu. Toteż, gdy l września otrzymali rozkaz przekroczenia granicy, ogarnęło ich przygnębienie, w przeciwieństwie do entuzjazmu młodych roczników i ogółu ludności cywilnej.
Dowódcą 228 Dywizji Piechoty - był gen. Suttner, a bezpośrednim przełożonym pododdziału rozpoznania, w którym służył Dohna - Aleksander von Kuenheim (1882-1956), sąsiad z Podągów (Podangen) k/Ornety. Granicę polską dywizja przekroczyła rankiem 1 września w okolicy Kisielic (Freystadt) i Ogrodzieńca (Neudeck) - majątku należącego do Paula von Hindenburga. Jeszcze przed jej przekroczeniem, przygnębiony i nieco załamany Aleksander zatelefonował z pobliskiej leśniczówki do żony, twierdząc, że należy spodziewać się najgorszego. Z opracowań historycznych dotyczących kampanii wrześniowej wiadomo jest, że 228 Dywizja Piechoty walczyła nad Ossą z dywizją polską, którą dowodził gen. Mikołaj Bołtuć i płk. Zygmunt Bohusz-Szyszko. Niemcy ponieśli duże straty, a po ciężkich bojach, przez przedpole Grudziądza, Mełno, po oblężeniu i zajęciu Modlina, Aleksand Dohna wkroczył 29 września 1939 r. do Warszawy.

Opr. Lech Słodownik


1. Erich Koch (1896-1986) - gauleiter Prus Wschodnich. Zimą 1945r. przedostał się z Królewca do płn. Niemiec. Ukrywał się pod nazwiskiem Helmuth Berger. Rozpoznany i przekazany w 1950r. w Helmstadte władzom polskim. W 1959r. wyrokiem warszawskiego Sądu Wojskowego skazany na karę śmierci. Zm. w 1986r. w więzieniu w Barczewie (Wartenburg).
2. Obecnie właścicielem d. majątku Dohnów w Prakwicach (obejmującym m. in. Pachoły) jest p. Andrzej Frątczak ze Świętego Gaju, nota bene absolwent Pasłęckiego LO (1970) i olsztyńskiej ART., gospodarzy z dużym powodzeniem na 1000 ha !
3. Na święta Bożego Narodzenia 1934r. H. Himmler przesłał Aleksandrowi ceramiczny świecznik juliański. z czasów pogańskich, jako ersatz tradycyjnej, chrześcijańskiej choinki !
4. Każde dziecko w wieku 10 lat musiało być czlonkiem HJ.



Dodaj komentarz


Aby dodać komentarz musisz podać wynik
Akceptuję Regulamin
Akceptuję Politykę prywatności

Logowanie / Rejestracja

Dodaj komentarz


Aby dodać komentarz musisz podać wynik
Akceptuję Regulamin
Akceptuję Politykę prywatności

Biblioteka Publiczna w Pasłęku serdecznie zaprasza na przedświąteczne spotkanie z...


Zaproszenie na jasełka

Pozostało1 dzień

Świetlica Pomost zaprasza na tradycyjne Jasełka. Przedstawienie w wykonaniu dzieci...


Burmistrz Miasta i Gminy Młynary serdecznie zaprasza wszystkich mieszkańców na...