28 stycznia 2022 Walerego, Radomira, Tomasza
Reklama Heops

Nie mąż stanu, a siwy bajerant PRL-u. Jak Gierek wizytował okolice Pasłęka

dodał Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08
Nie mąż stanu, a siwy bajerant PRL-u. Jak Gierek wizytował okolice Pasłęka

21 stycznia wchodzi do kin film o Edwardzie Gierku, polityku, od którego zależało niemal wszystko w Polsce lat 70. Nieprzypadkowo mówi się dziś o “dekadzie Gierka”, a starsze pokolenia wspominają go z nostalgią jako najlepszego gospodarza PRL-u. Tyle, że budowany przez I sekretarza PZPR dobrobyt był dobrobytem na kredyt, a długi zaciągnięte przez jego ekipę Polska spłaciła dopiero w 2012 roku. W sierpniu 1980 przeciwko polityce Gierka protestowało ponad 700 000 ludzi, w tym ci, których “towarzysz Edward” odwiedził podczas niezliczonych wizyt gospodarskich. Czy byli wśród nich mieszkańcy Nowych Kus i Rzecznej?

Prawda ekranu prawdą czasów?

Zwiastun filmu “Gierek” sugeruje, że obraz będzie laurką poświęconą I sekretarzowi PZPR. Z 2-minutowego trailera wyłania się postać niemal antykomunistycznego dysydenta, wyniesionego do władzy w Warszawie wbrew swojej woli. Człowieka, który chciał gospodarować sobie spokojnie na Śląsku, ale dla dobra Polski objął rządy w kraju i kierował się głównie interesem rodaków. Niestety, otoczony przez polskich intrygantów w partyjnych garniturach i wojskowych mundurach oraz wrogo nastawione kierownictwo ZSRR, pada w końcu ofiarą spisku. Jednym słowem, mąż stanu, że aż łza się w oku kręci.

W praktyce Gierek nie okazał się jednak zbawcą komunistycznej Polski, a raczej “siwym bajerantem PRL-u". Jak Paulo Sousa czarował kibiców piłkarskiej kadry elegancją i prezencją, tak I sekretarz maskował swoje słabości sztuczkami wizerunkowymi. Nienaganna fryzura, dobrze skrojone garnitury, odpowiednio dobrane okulary i biegła znajomość francuskiego - choć młodszy raptem o 8 lat od Gomułki, na jego siermiężnym tle jawił się jako przybysz z innego świata. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, zaczął też zwracać się do Polaków per ”rodacy”, a nie “obywatele” czy “towarzysze”.

Mitowi Gierka jako troskliwego przywódcy sprzyjały także niezliczone “spontaniczne wizyty gospodarskie”, do których jeszcze wrócimy. Co ciekawe, pod tym względem “towarzysz Edward” doczekał się w III RP licznych naśladowców, by wymienić tylko Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego. Obecnego premiera złośliwie nazywa się nawet “Gierkiem 2.0”, co w sumie nie dziwi, jeśli ich porównamy. I jeden, i drugi zatracili miarę w polityce gospodarczej (Gierek w pożyczaniu, Morawiecki w rozdawnictwie), i jeden, i drugi miał lub ma nad sobą nadzorców (Gierek na Kremlu, Morawiecki na Nowogrodzkiej), a to tylko kilka z podobieństw...

Dobrobyt na krótko i za pożyczone

Nie twierdzę przy tym, że “dekada Gierka” to jedno wielkie pasmo klęsk i rozczarowań. Owszem, w pierwszej połowie lat 70. standard życia Polaków wydatnie się poprawił. To prawda, że przeciętna rodzina wreszcie mogła sobie pozwolić na zakup samochodu (“malucha”), a w sklepach pojawiła się coca-cola. Nie będę polemizował z tym, że “za Gierka” oddano do użytku najwięcej bloków w historii PRL (tylko w 1978 roku wybudowano 284 000 mieszkań). W porównaniu do czasów Gomułki, lepiej żyło się też ludziom na wsi – rolnicy zaczęli otrzymywać emerytury, a państwo przestało ich nękać tzw. dostawami obowiązkowymi (przymusowa sprzedaż mięsa, zboża itd. za grosze).

Ale to jedna strona medalu – druga jest taka, że wspomniany dobrobyt władza realizowała za pożyczone pieniądze i trwał on kilka lat, po czym nastąpiło załamanie gospodarki. Dzwonkiem ostrzegawczym dla gierkowskiej ekipy były już strajki robotników w Płocku, Radomiu i Ursusie (1976), ale to nie otrzeźwiło I sekretarza i jego doradców. Przeciwnie, przez kolejne lata zachowywali się, jak alkoholik w pijackim widzie – aby spłacić stare pożyczki, zaciągali zagranicą nowe kredyty, i to na lichwiarski procent. Nic dziwnego, że z czasem stracili nad tym kontrolę - w 1978 roku okazało się, że ani Gierek, ani żaden z jego współpracowników nie sprawdza na bieżąco, ile wynosi zagraniczne zadłużenie Polski!

Efekt? Ponad 700 000 ludzi, którzy latem 1980 roku wypowiedzieli Gierkowi posłuszeństwo i zastrajkowali w swoich zakładach pracy. Bilans gospodarczy jego rządów wypada więc negatywnie, trudno też szanować “towarzysza Edwarda” na innych płaszczyznach. Fakt, że jego poprzednik, Władysław Gomułka, nie należał do osób budzących sympatię, ale był tytanem pracy – potrafił do nocy siedzieć nad dokumentami. Gierek przyjeżdżał zaś do biura najwyżej na kilka godzin i “męczył się, jak trzy strony przeczytał”. Miał też zlecić usunięcie ze swojego gabinetu książek, “bowiem wiedzę czerpał nie z nich, lecz z rozmów z ludźmi”.

Gierek z narodem, krowy z szamponem

Przywódca PZPR niewątpliwie dobrze czuł się w tłumie, z czego szybko zaczęli korzystać komunistyczni propagandziści. Z każdym rokiem rządów odbywał coraz więcej wizyt w terenie, które główny program informacyjny - “Dziennik Telewizyjny” - przedstawiał jako spontaniczne spotkania “ojca narodu” z rodakami (swoją drogą, ówczesna propaganda i tak wypada korzystnie w zestawieniu z przekazem serwowanym dziś przez “Wiadomości”). W rzeczywistości, gierkowskie odwiedziny były starannie wyreżyserowanym spektaklem, a wśród setek miejscowości, które nawiedził I sekretarz, znalazły się Nowe Kusy i Rzeczna.

W Nowych Kusach Gierek pojawił się prawdopodobnie w 1976 roku i pasłęccy partyjniacy zrobili wiele, aby wieś dobrze mu się kojarzyła. Na przyjazd I sekretarza sprowadzili na przykład do Nowych Kus najładniejsze krowy z okolicznych PGR-ów, ustawiając je na specjalnym wybiegu przed oborami. Bydło nie okazało jednak należytego respektu liderowi PZPR - ryczało w niebogłosy i co rusz trącało się rogami. Nie uszło to uwadze Gierka, a gdy zapytał o to jednego z lokalnych aparatczyków, usłyszał, że “krowy nie są przywykłe do widoku tak zacnych towarzyszy”.

Pobyt polskiego komunisty numer 1 w Rzecznej również przypadł na lata 70. Nim Gierek przeszedł się przez wieś, każdy centymetr jego trasy przeczesali tajniacy, nieodzowny stał się też krowi zaciąg z okolicy. Mało tego, na tę okoliczność bydło umyto szamponem – jak uznali pasłęccy PZPR-owcy, wszystko musi być tip-top! I sekretarz miał też odwiedzić w Rzecznej jedną z rodzin, w związku z czym lokalne władze wyznaczyły 3 mieszkania, które zostały wysprzątane na błysk. Jak widać, przygotowania szły pełną parą, ale sama wizyta Gierka trwała nie dłużej niż kilkadziesiąt minut.

Polityk przeszedł ze świtą przez Rzeczną, zaszedł do 1 mieszkania, zdążył jeszcze podjechać pod oborę i tyle go widzieli. Na darmo na “towarzysza Edwarda” czekały dzieci w miejscowym przedszkolu – na osłodę otrzymały cukierki od towarzyszących mu aparatczyków. Potem Gierek ruszył dalej w teren, a wieś wróciła do normalnego życia - “spontaniczne wizyty gospodarskie” odbywały się jeszcze przez kilka lat. Jak wiemy, tamta dekada skończyła się krachem i obawiam się, że obecnie zmierzamy w podobnym kierunku. Wszechobecna drożyzna, rekordowe statystyki zgonów, nieprzejrzysty Polski Ład - PiS jest w dużej mierze za to odpowiedzialny i tylko “Wiadomości” tryskają optymizmem...

Przy pisaniu tekstu korzystałem z publikacji: “Dekada Gierka. Pomocnik Historyczny Polityki”, “Dawne wsie pasłęckie i elbląskie” Lecha Słodownika oraz “Bohaterowie, renegaci, zdrajcy...” Pawła Wieczorkiewicza.

Tomasz Czapla

0
0
0

Dodaj Komentarz

Walidacja: słowo na dziś :ogrodowa

Komentarze

  • tomek55
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-09

    Tak zadłużył ale nie na rozdawnictwo tylko stawiali fabryki ludzie mieli pracę ,wystarczyło to wszystko utrzymać a nie sprzedawać po cenie złomu i do dzisiaj ludzie mieli by pracę za godziwe pieniądze ,nie musieli by jezdzić za granicę żeby normalnie funkcjonować.

    Historyk
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-09

    Brał pożyczki ale na budowę polskiego majątku, cała masa zakładów pracy powstała dzięki jemu . A potem za grosze to zdrajcy sprzedali.

    Pis pisiora pisiorem pogania
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-09

    Co za wypociny !! Ilu w pasleku jest takich którzy byli komuchami całym sercem,jak komuna upadła krzyczeli ze solidarność jest dobra jak solidarność upadła to szli tam gdzie mieli korzyści, dlatego jest taki b****l w tym grajdole zwanym urzędem bo zadni poprzedni nie byli godni zaufania . Czy w mieście cos powstaje dla dobra mieszkańców cos co poprwi ich jakość życia?? Nawet na kredyt nic nie powstanie bo ta instytucja i tak już jest pewnie zadłużona. Prosty przykład odśnież dróg-widać co się dzieje a władza nabiera wody w usta. I taki autorek pisze jakies wypociny w oparciu o coś co wyrwał z kontekstu. Może i polska była budowana na kredyt ale ile w ten czas powstało zakładów czy mieszkań. A teraz ?? Pisiory obiecują ale póki co mamy podwyżki i drożyznę jedna z większych w Europie.

    do poprawki
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Piszę dłuższy komentarz, próbuje wysłać, ale zapominam o walidacji albo nie odfajkuję zgód i wszystko znika,. zamiast gwiazdki co uzupełnić jak na innych forach. Słabe to jest

    dziadek
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Nie bardzo w to wierzę, ale słyszałem, że ówczesny dyrektor stadniny całował w rękę sekretarza przy powitaniu i pożegnaniu.

    • cyrk Abraszkina dziadek
       Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

      Pozajączkowało ci się! To nie dyrektor stadniny tylko nawiedzona dewotka, nie w ręke a stopy i nie Gierka a wielebnego.

    Matii
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Dobrze, że nie Sousa....

    Roman
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Nasz dług publiczny sięgnął półtora biliona zł. Największy przyrost coroczny jest za obecnych rządów Zjenoczonej Prawicy, przy czym niewielka jedynie część przyrostu da się przypisać pandemii. Nawet obecnemu ministowi finansów, zapewne niechcący, coś tam wymknęło się między zdaniami.

    swoje wiem
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Ty czapla zmień nazwisko na bocian. Co wtedy robiłeś? Protestowałeś przeciw Gierkowi? A teraz to ile mamy długów? Nikt nie wie bo są poukrywane po różnych agencjach. Gierkowi nie udało się zakończyć wszystkich budów, może wtedy poszło by inaczej. Pamiętasz Pasłęckie przedsiębiorstwa z tamtych czasów? Ot choćby meliorację, której do dziś nikt nie robi. Polską gospodarkę położyli bracia Amerykanie odmawiając w czasie wojennym klauzuli najwyższego uprzywilejowania na swoje artykuły, głównie kukurydzę. To wtedy zaczęły pada fermy drobiarskie i hodowla bydła. Ale co zrobić z takim czaplą, który jeszcze wraz z koniunkturą zmieni 10 razy poglądy i będzie aktualnie rządzących chwalić. Bo w życiu trzeba umieć się ustawić.

    Simson
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Nic się nie zmieniło. Dalej wszystko na kredyt, nieroby i oszuści na stanowiskach jak pączki w maśle. Redaktor zna wielu, którzy z autopsji mogą opisać, jak se żyje, mimo zmian ustrojowych, jako darmozjad nie wnoszący nic do PKB

    Marian
     Ponad 2 tygodnie temu, 2022-01-08

    Coś tam wiesz chłopcze ale nie do końca

kocham jarka
nasza