1 października 2020 Danuty, Remigiusza, Teresy

Zielonka Pasłęcka

dodał 2006-12-24
Zielonka Pasłęcka

To duża wieś położona 8 km na południe od Pasłęka, przy przedwojennej drodze nr 130, a po wojnie E-81. W następstwie zbudowanej w 1978 r. obwodnicy została nieco oddalona od trasy szybkiego ruchu, oznaczonej obecnie jako droga krajowa nr 7. Wieś ma charakter typowej ulicówki rozciągającej się na odcinku ok. 1 kilometra, do której należy kilka kolonii. Do dzisiaj wiele budynków robi solidne wrażenie, a niektóre z nich mają zachowane ozdobne, drewniane werandy. Jeszcze długo po wojnie znajdowały się tu 4 domy podcieniowe kryte strzechą i dachówką, wszystkie stały kalenicami do drogi i nosiły numery: 20, 33, 43 i 45. Jeden z nich, mający na nadprożu inskrypcję „Christoph Hahn – 1819” został rozebrany i przeniesiony do skansenu w Olsztynku, gdzie do dzisiaj można go oglądać. Na północ, na wschód i południe od wsi rozciąga się silnie pofałdowana, pagórkowata okolica, gdzie wzniesienia osiągają wysokość od 110 m n.p.m. - do 168 m n.p.m. w Komturskim Borze. Niedaleko pagórka o wysokości 128 m n.p.m. na wschód od centrum wsi (przy drodze na Wojtowiznę), znajdują się źródła rzeczki Sirwy (Zerpe), która wijąc się z południa na północ przepływa przez obszar Zielonki, a następnie płynie przez głęboki wąwóz k. Nowej Wsi (1) i wpada na wschód od Pasłęka do rz. Wąskiej. Dzisiejsza Zielonka Pasłęcka do 1945 r. nazywała się Grünhagen i należała do trzech największych wsi d. powiatu. Prof. J. Powierski twierdził, że została założona w XIV w., jako niemiecka wieś czynszowa na skraju dawnego lasu, którego resztki utrzymały się do dzisiaj w kierunku na Kronin (Krönau). Jest to Komturski Bór (Komthurwald) i Las Pasłęcki (Pr. Holländer Stadt Wald). Potwierdza to drugi człon niemieckiej nazwy wsi – „hagen, hayn“, czyli gaj, lasek, co również koresponduje z nazwą pobliskiej wsi Hagenau – dzisiaj Chojnik. Dawny mieszkaniec i autor biografii Zielonki Pasłęckiej – Georg Schneider twierdzi, że wieś została założona w 1337 r., co ma wynikać z ustaleń niemieckiego historyka – K. Kasiske (2) . Tym niemniej wzmiankowana jest po raz pierwszy w księgach czynszowych Zakonu Krzyżackiego z lat 1402-1408 jako Grunehayn – wieś w okręgu pasłęckim, na 64 łanach (ok. 1.080 ha) i z własną karczmą. Następne wzmianki pochodzą z lat 1445 i 1446/51 i podają ilość łanów we wsi oraz obowiązki czynszowe wobec Zakonu. Istotną datą w dziejach Zielonki Pasłęckiej (wówczas Grunhayn) był dzień 8 października 1483 r., kiedy to komtur pasłęcki – Filip von Angelach wydał przywilej lokacyjny, w którym potwierdził wszystkie przynależne mieszkańcom wsi prawa i obowiązki. W opisie wizytacji kościelnej w 1543 r. podaje się: „Grünhagen – wieś kościelna, ma 70 łanów, w tym 4 łany kościelne, sołtys ma 4 łany („sołtysie”), jest 28 chłopów na 61 łanach, jest karczmarz i 2 zagrodników”. Później liczba chłopów wzrosła do 56, a liczba łanów do 72. Ciekawe spostrzeżenia zawiera protokół końcowy wizytacji kościelnej w Zielonce z 20 lutego 1577 r. Otóż z listy inwentarzowej tutejszego kościoła wynika, że obok liturgii w języku niemieckim, odprawiano liturgię także po polsku, a miejscowy pastor miał zalecenie by katechizację „pilnie prowadził” zarówno w języku polskim jak i niemieckim. Ponadto wszystkie popołudniowe nieszpory niedzielne miał odprawiać w obu językach, a msze niedzielne co tydzień przemiennie – po polsku i po niemiecku. Sytuacja ta może świadczyć o tym, że Polacy zamieszkiwali nie tylko w Zielonce, co jest bezspornie dowiedzione, ale także w okolicznych miejscowościach. Fakt ten zamieszcza również Germershausen w swoich ustaleniach źródłowych (3) . W XVI i XVII w. podobne sytuacje z posługą duszpasterską dla Polaków miały także miejsce w Rychlikach i Kwietniewie. W czasie przemarszu wojsk szwedzkich w 1659 r. Zielonka została doszczętnie zniszczona i spustoszona. Według danych konsygnacji młyńskiej z 1774 r., liczyła już 358 mieszkańców i co ciekawe, zamieszkiwali w niej także osadnicy z Polski, o czym świadczą takie nazwiska jak: pastor Wilhelm Pisanscky, Christian Gistrinscky, Jakub Robitzcky, Christian Salewescky i Michał Sadronauscky. W 1839 r. zbudowano szosę łączącą wieś z Pasłękiem, którą w 1847 r. poprowadzono w kierunku Ostródy. Z pisma „Evangelische Gemeindeblatt” z 1849 r. wynika, że w Zielonce uruchomiono placówkę pomocnic duszpasterskich - diakonis. Po I wojnie światowej placówką kierowała siostra Emma, a ostatnią była Lina Paulusch (ur. 1893), która w 1945 r. została wywieziona przez żołnierzy sowieckich i zaginęła bez wieści. Według spisu z 1875 r. wieś liczyła 961 mieszkańców. Duże znaczenie miała uruchomiona w 1882 r. linia kolejowa z Bogaczewa przez Pasłęk do Małdyt – z dworcem w Zielonce. Znalazło tu zatrudnienie 5 mieszkańców, zawiadowcą stacji został Rudolf Kretschmann, a ostatnim był Friedrich Hopp. Ta linia kolejowa miała połączenie w Bogaczewie z tzw. „koleją wschodnią” (Ostbahn), Królewiec – Elbląg – Berlin. Stację kolejową usytuowano ok. półtora kilometra od centrum wsi i wybudowano tam dwa budynki z mieszkaniami dla robotników kolejowych oraz mieszkanie dla zarządcy mleczarni. Od 1905 r. działała już agentura pocztowa. Sporą sensacją, zwłaszcza dla młodzieży, były przeprowadzone w okolicy wsi w 1910 r. manewry wojsk cesarskich. Odnotowano, że kajzer Wilhelm II obserwował ćwiczenia z małego pagórka położonego między Zielonką i Talpitami (119 m n.p.m.). „Rozstrzygająca bitwa” tych manewrów odbyła się w przestrzeni Rogajn, Zielonki Pasłęckiej i Pasłęka. Przypomnieć należy, że podczas tych ćwiczeń żołnierze niemieccy po raz pierwszy przywdziali szare mundury (Feldgrau). Przed II wojną światową żyło w Zielonce 787 mieszkańców, z czego 764 było ewangelikami, a tylko 22 katolikami. Niektórzy mieszkańcy nosili typowo polskie nazwiska jak: Kowalski, Kritzikowski, Lewandowski, Murawski, Szebrowski, Platzeck, Potrafki, Rogalski, Salewski, Wilczewski, czy Zerfowski. We wsi i na jej licznych koloniach znajdowały się w sumie 22 duże gospodarstwa, a największe mieli m.in.: Friedrich Maetzig – 64 ha (mieszkał na kolonii), Heinrich Lindenblatt – 53 ha (kolonia), Emil Klautke – 36 ha, Friedrich Jordan – 34 ha, Karl Morr – 30 ha (4) , Adolf Hahn – 29 ha, Gustaw Puschadel - 29 ha, Gustaw Frey – 28 ha, Johann Fischer - 28 ha (kolonia) i Karl Ehlert – 28 ha. Ozdobny wiatrak – młyn, którego resztki jeszcze się zachowały, należał do Emila Bahr’a, ostatnio do Schreiber’a, ale już od 1926 r. był wyłączony z ruchu. Zaraz po wojnie uległ pożarowi, a w jego gaszeniu byli zaangażowani pierwsi polscy mieszkańcy Zielonki. Mleczarnią naprzeciwko dworca zarządzał Wilhelm Dost, a jej właścicielem był Wilhelm Schreiber. Jednym z pierwszych powojennych kierowników tej mleczarni był Jakubiak. Zachowała się tu maszyna parowa zwaną „Wilhelmówką”, kocioł parowy leżący, z którego para wodna przekazywana była na maszynę parową, napędzającą wirówkę od mleka.
Była jeszcze druga mleczarnia – jako filia elbląskiej mleczarni H. Schroetera, znajdowała się w centrum wsi na działce Kienapfel’a, ale została zamknięta w 1934 r. Działały dwie gospody określane jako „wzorowe”. Była to gospoda Emila Hahn’a („Pod Kogutem”) i gospoda Erwina Zipreß’a. Zwłaszcza w tej pierwszej organizowano wszelkie spotkania wiejskie, uroczystości i święta, wyświetlano filmy i odbywały się prezentacje teatralne. W ogrodzie karczmarza Hahna urządzono strzelnicę, gdzie rokrocznie latem odbywały się festyny strzeleckie. Przed każdą z tych gospód znajdowały się stacje benzynowe. Nauczycielami w tutejszej trzy-klasowej szkole byli Hermann Scholz, Werner Hinz, Diezow, a przed 1945 r. głównym nauczycielem Johannes Kernke, który miał do pomocy nauczycielkę Schramm. Był on także dyrygentem miejscowego chóru śpiewaczego. Jego poprzednik Diezow dokonał szeregu ciekawych spostrzeżeń botanicznych w okolicy Zielonki, a ponadto opracował kronikę wsi, która zaginęła w czasie wojny. Wieś słynęła z silnie rozwiniętego rzemiosła, które reprezentowało m.in. 6 stolarzy, 2 cieśli, 2 piekarzy, 4 krawców, 2 kowali, był także rzeźnik, handlarz rybami, siodlarz, 2 szewców, garncarz (jednocześnie zdun) oraz zegarmistrz. Jakiś czas prowadził tu swoją praktykę dentysta, a miejscową pielęgniarką i jednocześnie położną była Eveline Wichmann. Elektryfikacja dotarła tu w latach 20., ale nie objęła kolonii. Również w Zielonce erygowano przed kościołem pomnik ku czci poległych mieszkańców parafii w I wojnie światowej. Znajdował się na nim profil żołnierza w hełmie (w formie medalionu), tablice z nazwiskami poległych oraz napis: „Unsern aus Kirchspiel Grünhagen im Weltkriege 1914-1918 fürs Vaterland gefallenen Helden” . Pomnik został rozebrany ok. 1949 r. W 1936 r. powstał we wsi punkt udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków, szczególnie samochodowych, gdzie zatrudnienie znalazło od 3 do 6 osób. Założono również szkołę rolniczą, szkołę zawodową oraz uruchomioną księgarnię. Zielonka od 1937 r. tworzyła obwód gminny do którego należała Wojtowizna (Vogtshof) (5) i Kielminek (Köllming) (6) . Od roku 1937 do 1945 wójtem wsi był Otto Penner, a przewodniczącym rady gminy gospodarz Otto Plitt z Kronina (Krönau). Jako „Gendarmerie-Hauptwachtmeister”, porządku we wsi pilnował żandarm Platzeck.

Drewniany kościół w Zielonce został wybudowany jeszcze w czasach reformacyjnych i otrzymał jako patrona św. Jana Chrzciciela. Kościół ten kilkakrotnie padał ofiarą płomieni, aż wreszcie w latach 1731-41 wybudowano murowaną świątynię, w stylu barokowym. Patronem budowy kościoła był Ludwik hr. zu Dohna. Kościół przykryty został mansardowym dachem, otynkowany, a jeden z dzwonów nosi napis i datę:Hl. Johannes Taufkirche. Anno Domini 1506 Grunhn. Zakrystia znajduje się od wschodu. Wieża kościelna pochodzi z lat 1778/78 i była remontowana w 1844 r. Posiadała pierwotnie trzy dzwony: z roku 1506, 1746 i 1926. Prawdopodobnie gmach kościoła miał być częścią nie do końca wyprowadzonego założenia zamkowego. Wewnątrz płaski strop, ambona z 1792 i organy z 1769. W części wschodniej kościoła znajdowała się niegdyś krypta (mauzoleum) rodzin von Dönhoff z niedalekich Kwitajn, ale pod koniec XIX w. została przeniesiona do innego pomieszczenia. Ostatnim ewangelickim pastorem w latach 1922-1945 był Robert Griggo, który w wieku 80 lat zmarł w Norden, w Niemczech 16.11.1954 r. Przed wojną do parafii w Zielonce Pasłęckiej należały: Kielminek (Köllming), Wojtowizna (Vogtshof), Awajki (Awecken), Zduny (Bürgerhöfen), Kąty (Kanthen), Kudyny (Komthurhof), Kudyński Bór (Komthurwalde), Dargowo (Dargau), Drulity (Draulitten), Bukowa (Hartwichs), Czarna Góra (Juden, po 1936 r. Buchenthal), Rydzówka (Kalthof), Kronin (Krönau), Majki (Maken), Piergozy (Pergusen), Piniewo (Pinnau), Solajny (Solainen), Talpity (Talpitten), Tulno (Taulen), Tompity (Tompitten) i Wągniki (Weinings). Po wojnie, za czasów księdza Kazimierza Cyganka (*1903-†1982), ok. 1955/57 rozebrano ozdobnie malowane, drewniane empory boczne, wsparte na słupach drewnianych. W czerwcu, lipcu i sierpniu 1945 r. napłynęła do Grünhagen polska ludność wysiedlona z Wołynia, z miasta Rożyszcze nad rzeką Styr, z Ulanik, Tarnorudy i Kopaczówki. Dla upamiętnienia stron ojczystych nadali tej miejscowości nazwę Wołyniec. Wówczas w najbliższej okolicy nie było księdza katolickiego, który mógłby nieść posługę duszpasterską w języku ojczystym wypędzonych. W tej sytuacji jedyny w powiecie pasłęckim ksiądz katolicki – Niemiec Johannes Skerde (ur. 1895) podjął się sporadycznej opieki duszpasterskiej w Wołyńcu. Znał słabo język polski, toteż nie odprawiał mszy. Udzielił m.in. ostatniej spowiedzi Hipolitowi Romanowskiemu, stryjowi Bolesława Romanowskiego. Jak wspomina p. Bolesław, przywiózł wówczas ks. Skerde furmanką z Pasłęka. Ksiądz chciał uczyć się języka polskiego, toteż kolegował się z inspektorem szkolnym Lipkowskim w Pasłęku. Niestety, zachorował na tyfus i zmarł 13 września 1945 r. Dwa dni wcześniej dramatyczny list do władz kościelnych napisała Józefa Kwaśniewska, która w imieniu mieszkańców nowo zasiedlonej wioski błagała o przysłanie księdza. Wróciła z Syberii, była osobą bardzo wierzącą. Została nauczycielką, a z powodu swej głębokiej wiary, pasłęckie władze oświatowe wysłały ją później „karnie” do Łępna. Drugą nauczycielką była Jadwiga Michałowska. Wspomniany list Józefy Kwaśniewskiej doczekał się szybkiej odpowiedzi, gdyż Kuria Biskupia poleciła, by ksiądz Józef Sikora (7) zaopiekował się wiernymi w tej miejscowości. Organistą był w tym czasie Marian Romanowski. Jednak dopiero latem 1946 r. Wołyniec otrzymał stałego duszpasterza w osobie pochodzącego z Przemyśla księdza Jana Karasia (*1902-†1980 Olsztyn). Przystąpił on niezwłocznie do dostosowania kościoła do kultu katolickiego, a ważnym wydarzeniem tego okresu była erekcja w dniu 27.03.1947 r. Drogi Krzyżowej, której obrazy zostały przywiezione z Wołynia. Gdy do Wołyńca przybyli pierwsi polscy mieszkańcy, było tu jeszcze ok. 100 Niemców. M.in. Konrad Zimbehl (ur. 1903), Ida Fischer (ur. 1893) oraz Ida Sommerfeld z dziećmi. Była ona żoną oficera Wehrmachtu i tak się złożyło, że oprócz dzieci niemieckich, urodziła później dzieci rosyjskie i .... polskie! Pozostała też pielęgniarka Margarete Kaminski, która opiekowała się rannymi z katastrofy kolejowej w Zielonce Pasłęckiej, do której doszło w nocy z 22 na 23 stycznia 1945 r. Około godziny 23 na stojący na stacji pociąg – lazaret najechał pociąg przepełniony uciekinierami z kierunku Ostróda/Olsztyn. Wiele osób zostało zabitych i rannych. Następnie w dniu 23 stycznia sowieckie czołgi ostrzelały zablokowany na stacji inny skład z uciekinierami i żołnierzami niemieckimi, w wyniku czego zginęło ponad 150 osób. Zostali oni pochowani w zbiorowej mogile niedaleko stacji, której pierwszym polskim zawiadowcą był Kmita.

Okupująca teren d. powiatu pasłęckiego armia sowiecka rekwirowała żywność, zasiewy na polach oraz płody rolne, nie licząc się w ogóle z potrzebami miejscowej ludności oraz władz. Już po zajęciu wsi zastrzelili 7 jej niemieckich mieszkańców. Notowano dosyć często morderstwa na tle rabunkowym. Do takiego zdarzenia doszło też w Wołyńcu w dniu 27 września 1945 r. Tutejszy wójt – Franciszek Szypszak, który miał wkrótce objąć stanowisko wójta w Mariance, sprzeciwił się kradzieży krowy przez dwóch sołdatów. Ci odstąpili od kradzieży, ale przejeżdżając samochodem obok furmanki, oddali serię z pepeszy w kierunku wójta, który jechał zawiadomić milicję w Pasłęku. Razem z wójtem zginął jego brat – Michał Szypszak. Zdarzenie miało miejsce w pobliżu wspomnianego wiatraka. Pijaństwo żołnierzy sowieckich i „zabawy” zadziwiały wielu, którzy „również za kołnierz nie wylewali”, a przykładem tego jest do dziś w Zielonce Pasłęckiej postrzelana „jak sito” część dawnej kościelnej chorągiewki wiatrowej, eksponowanej przed kościołem.

Pierwszym, powojennym wójtem wsi został Maksymilian Malik, który znał kilka języków obcych, a sekretarzem gminy został Bolesław Romanowski. Sołtysem został Bronisław Regimowicz, a później Oktawian Leśniewicz. W poniemieckiej szkole matematyki nauczała Genowefa Żemajtis, przeniesiona następnie do Pasłęka. Z chwilą otwarcia szkoły „tysiąclatki” po 1966 r., w starej szkole zamieszkali nauczyciele. W d. gospodzie Hahna zainstalowano pierwszy posterunek Milicji Obywatelskiej, a komendantem został Wacław Krasiński. Natomiast w d. gospodzie Zipreß’a prowadził początkowo prywatny sklep Stanisław Brodnicki, była też restauracja Jakubowskiego, gdzie przybywający „z powiatu towarzysze” chętnie sobie popijali. Później budynek przejęła Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska. Dzisiaj mieszka tu 5 rodzin. Jedną z dwóch kuźni zajął Bronisław Torucki, a w poniemieckiej mleczarni zainstalował się Franciszek Krauze, ale nie była ona już czynna. W piekarni Hermanna Deckner’a działał krótko Zbigniew Kleparski, a następnie została ona przejęta przez GS „SCH”. W obejściu rzeźnika Karla Goldberg’a, był jakiś czas posterunek Milicji Obywatelskiej, gdzie komendantem był Marian Goszcz. Dzisiaj mieszka tu Stanisława Bogusławska.

Współczesna Zielonka Pasłęcka, której sołtysem jest p. Henryk Piotrowski, jawi się jako wieś zadbana i gospodarna. Przykładem tego jest ostatnia nagroda powiatowa oraz m.in. tutejsza straż pożarna i działająca pod jej auspicjami orkiestra dęta. Swego czasu prowadził ją Tadeusz Pierzchała, a następnie do chwili obecnej – Celestyn Torucki. Mówiąc o dzisiejszej Zielonce Pasłęckiej nie sposób pominąć zasług i działalności miejscowego proboszcza – księdza Czesława Drężka, który erygował tu Sanktuarium Jezusa Miłosiernego Tarnorudzkiego. Uznanie i szacunek budzą również jego działania na polu pojednania dawnych i obecnych mieszkańców tej ładnej wsi.

Lech Słodownik

1. Wąwóz ten zwano niegdyś „Neuendorfer Grund”, a także popularnie „Mäker Grund” – Wąwóz Majki.
2. Kasiske Karl, Siedlungstätigkeit des Deutschen Ordens im östlichen Preußen bis zum Jahre 1410, Königsberg i. Pr. 1934. Przyjmując te ustalenia za pewne, można powiedzieć, że Zielonka Pasłęcka w 2007 r. skończy 700 lat.
3. Germershausen Peter, Siedlungsentwicklung der preußischen Ämter Holland, Liebstadt und Mohrungen vom 13. bis. Zum 17. Jahrhundert, Marburg an der Lahn 1969.
4. Jego syn – Kurt Morr (zam. 37178 Hardegsen) jest przewodniczącym Towarzystwa Grünhagen w Niemczech, skupiającego d. mieszkańców wsi. Wydaje miesięcznik „Nachrichten der Dorf – und Kirchspielgemeinschaft Grünhagen“.
5. Wojtowizna została założona w pierwszej połowie XIX w., w następstwie reform agrarnych w Prusach.
6. Przed wojną w Kielminku zamieszkiwało 4 gospodarzy, m.in. dwóch o polskich nazwiskach: Gustaw Kowalski i Szebrowski.
7. Ksiądz Józef Sikora (1907-1989) w roku 1939 r. jako kapelan wojskowy uciekł z transportu do Kozielska. Był administratorem parafii Pasłęk do 13.09.1949 r. Zmarł w Morągu.


Dodaj komentarz


Aby dodać komentarz musisz podać wynik
Akceptuję Regulamin
Akceptuję Politykę prywatności

Logowanie / Rejestracja

Dodaj komentarz


Aby dodać komentarz musisz podać wynik
Akceptuję Regulamin
Akceptuję Politykę prywatności