3 marca 2021 Maryny, Kunegundy, Tycjana
Reklama Heops

Zimnochy

dodał 2006-02-05
Zimnochy

To wieś położona nad największym w d. powiecie pasłęckim jeziorem Okonie, zwanym też Tylnym (niem. Hintersee), o powierzchni 33,3 ha i maksymalnej głębokości 5,0 m, łączącym się poprzez śluzę z jez. Zimnochy, nazywanym również jez. Wiskie, (Weeskenitter See) o powierzchni 23,1 ha i maksymalnej głębokości 5,7 m. Łączący je przesmyk ze śluzą zwany był dawniej „szyjką” (Halsenbrücke) i tędy właśnie przepływa rz. Wąska mająca swe źródła w okolicy d. folwarku Gilginie, na wysokości 132 m n.p.m., już na terenie d. powiatu morąskiego. Oba jeziora dzierżawione są obecnie przez Gospodarstwo Rybackie w Bogaczewie k. Morąga.
Bez wątpienia okolice Zimnoch mają wiele walorów krajobrazowych i zachęcają do ich poznania. Niezwykle piękna jest i niezapomniane wrażenie robi rozległa, zalesiona dolina z wieloma zakolami Wąskiej, do której schodzą prostopadle strome i głębokie parowy. Właśnie ta zalesiona dolina i jeziora korzystnie wpływają na tutejszy mikroklimat, gdzie wcześniej przychodzi wiosna, a zimy są nieco łagodniejsze. Wokół znajdują się liczne mokradła i bajorka, w których niegdyś były także raki. Okolica jest silnie pofałdowana i dominują takie wzniesienia jak Bochenek (Knittel-Berg) 155,3 m n.p.m., Góra Słoneczna (Korinthen-Berg) 143 m n.p.m. i Garncarz (Töpfer-Berg) 155,2 m n.p.m. Do jeziora Okonie schodzi rozgałęziony parów zwany „Oślim” (niem. „Sasser Grund” lub „Ochsengrund”), gdzie osobliwością był „diabelski kamień” o wymiarach 2 x 3 x 4 m. Leżał w tak dziwnym miejscu, że według legendy, mógł być tylko przez diabła tu rzucony. Przy wyjściu z parowu znajdował się stary staw karpiowy założony w 1912 r., gdzie znajdowało się miejsce zwane „Mnich” – szczególnie głębokie, ale bogate w te ryby. W parowie o dawnej nazwie Nehmer Grund (koła pola Aleksandra Rewińskiego) rósł okazały dąb o średnicy ok. 2 metrów. Jeszcze większy dąb rósł na skraju parku, na gruncie Dymitra Stasiuka. Jego obwód wynosił 5,35 m, a wysokość 25 metrów. Wywrócił się kilkanaście lat temu na drogę.
Do 1945 r. Zimnochy nazywały się Weeskenitt, a w różnych dokumentach występowały m.in. jako Wayskenyten, Wayskenyken, Weiskenite, Weyskenitten, Weessgenitt. Ta dwuczłonowa nazwa nawiązuje do staropruskiego hydronimu rzeki Wąskiej - „Weiska”, „Weisiko”, zniemczonej jako „Weeske” lub „Weske” (łąkowa rzeka?), do której dodano sufiks – „itt”, który w języku Prusów oznaczał „las”, „drzewa”.
Pierwotnie była to pruska wieś czynszowa leżąca w skupisku osad pruskich u źródeł Wąskiej, między diecezją warmińską, a pomezańską. Wraz ze znajdującym się tu stawem młyńskim, wzmiankowana po raz pierwszy 17 października 1378 r.(2) w zapisie dla wsi Merkyn(2) . Dwa lata później komtur elbląski i wielki szpitalnik Ulrich Fricke, zapisał dwóm braciom „wolnym pruskim” z Zimnoch, po 2 dziedziczne łany, z przypisanymi doń powinnościami służebnymi. Jeszcze w dokumencie z 1448 r. określane były jako „pruska wieś” czynszowa, gdzie gospodarzył Prus Austeyn i jego „wolny” ziomek – Steffan. W 1508 r. tutejsze dobra liczące 18 łanów (ok. 302 ha) na prawie magdeburskim, otrzymał od Wielkiego Marszałka Zakonu Krzyżackiego - Wilhelma, zawiadujący urzędem komorniczym w Miłakowie - Gothardt Ranebigk. Od niego przeszły prawdopodobnie w posiadanie (1539 r.) miejscowego możnowładcy Ecka von Reppichau i jego rodu na ponad sto lat (1600 r. – Rudolf v. Reppichau, 1652 r. – Wolff Friedrich v. Reppichau). W międzyczasie wspomina się o dwóch gospodarujących tu chłopach, a w 1578 r. na 15 łanach gospodarzy już 5 chłopów, z których każdy ma po 3 łany (ok. 50 ha), jest także pasterz. Po reformacji wieś była podporządkowana ewangelickiej parafii w Skowronach (Schmauch). Po reformie administracyjnej w Prusach Wschodnich w 1752 r., Zimnochy znalazły się w powiecie morąskim, a w latach 1818-1975 r. znajdowały się w powiecie pasłęckim. Z opisu topograficznego na rok 1820 wynika, że „znajduje się tu folwark szlachecki należący do dóbr w Markowie, jest 5 domostw i 92 mieszkańców”. Według pierwszego spisu z 1875 r., razem z Gilginiami liczyły 130 mieszkańców, a w 1913 r., Zimnochy były jednym z 18 tzw. „zewnętrznych folwarków” wchodzących w skład dóbr głównych hrabstwa Dohnów w Ławkach (Lauck) i Markowie (Reichertswalde), które liczyły łącznie 6.776 ha ziemi. Ciekawa informacja na temat wsi pochodzi z 1905 r., gdzie podaje się, że mieszka tu 61 mieszkańców, z których 50 było ewangelikami, a z 11 katolików – 4 było Niemcami, a 7 Polakami (!), którzy podlegali pod parafię katolicką św. Józefa w Pasłęku.
Leżący w pięknym, obszernym parku dwór w Zimnochach, został wybudowany przez Dohnów z Markowa, początkowo jako siedziba dla seniorów rodu, a później służył jako mieszkanie dzierżawcy dóbr. Liczyły one w 1907 r. 225 ha, w tym 25 ha łąk i jak wówczas odnotowano, właścicielem był „Jego Ekscelencja hrabia zu Dohna-Lauck”(3) , a dzierżawcą I. Becker. Wkrótce dobra powiększono do 469 ha ziemi i 152 ha lasu oraz nastawiono się na hodowlę owiec, krów i świń. Według statystyk, w 1932 r. trzymano 300 owiec (łącznie z tuczarnią baranów), 150 świń, 33 konie i 44 rogacizny. Do 1938 r. majątek dzierżawił Franz Albrecht, a następnie do czasu powołania do wojska, zarządzał nim inspektor Gustaw Schönsee („bardzo dobry i sumienny gospodarz”), był on ostatnim mieszkańcem dworku przed 1945 r. Zimnochy w 1939 r. razem z Gilginiami (Gut Gillgehnen) liczyły 130 mieszkańców. Zarówno przed wojną, jak i obecnie, najpiękniejsza plaża była przy 5 olchach, obok których biegnie wzdłuż jeziora do Markowa będąca pod ochroną aleja lipowa. W pobliżu wybudowano przed II wojną światową gospodę i plac kempingowy. Stąd szło się przez wieś, później przez wspomnianą „szyjkę” do drugiej części jeziora.
Po południu 23. stycznia 1945 r. z kierunku Markowa przybyła sowiecka szpica pancerna i zajęła Zimnochy bez walki, a następnie skierowała się na Klekotki i stąd na odległe o 3 km Skowrony.
Po zakończeniu wojny ten mały folwark – wieś, zwany popularnie „Rybaki”, był dosyć długo opuszczony, zdewastowany i splądrowany. W oknach domów nie było szyb, piece były porozbijane, wszędzie fruwały resztki pierza, leżały porozrzucane sprzęty domowe, a po jeziorze pływały drzwi i inne drewniane resztki. Również na półwyspie jeziora, z dawnej „rybaczówki”, którą zarządzał rybak Alfred Guske, pozostały tylko gruzy. Dopiero pod koniec lipca 1947 r. w Pasłęku podstawiono podwody i sformowano pierwszy transport „na Rybaki”. W ten sposób trafili tu przymusowi przesiedleńcy z Białej Podlaskiej i Hrubieszowa w ramach Akcji „Wisła”: Teodor Marchalewski z rodziną, Eugenia i Mikołaj Taranko z rodziną, Zajko z rodziną, Eugeniusz Sepczuk, Szymon Matczuk z żoną (bezdzietne małżeństwo) i Mikołaj Romaniuk. Przybyła też Stanisława Bartoszewska z mężem Włodzimierzem, którego przez kilka lat przechowywała w specjalnej kryjówce na strychu. Był on ścigany przez UB za przynależność do UPA i mimo tego, że się później ujawnił, został aresztowany wraz z żoną. Siedział ze dwa lata, a żonę zwolniono nieco wcześniej i dalej żyli już spokojnie. Z rodziną Michała Migasiuka przyjechała jego szwagierka, samotna Irena Proć, która została nauczycielką w Ząbrowcu, dokąd chodziła codziennie pieszo. Wkrótce przeniesiono ją do Nawt (Nauten). Zamieszkał także rybak Bronisław Butkiewicz, o którym opowiadano, że służył w armii sowieckiej i w Zimnochach znalazł na długie lata swoje miejsce na ziemi. Miał dużo odznaczeń za udział w wojnie, a obecnie jako rencista mieszka w Słobitach. Przybyłe rodziny zostały zakwaterowane do trzech domów podcieniowych (Romaniuk, Bartoszewska i Butkiewicz), wybudowanych w latach 1936/37 przez ostatniego właściciela Ławek i Markowa – Adalberta Victora zu Dohna-Lauck (*3.09.1914 Runowo)(4) , dla robotników młyna w Klekotkach (Rudolfsmühle). Były to dwurodzinne czworaki (Insthaus), w stylu domów podcieniowych ze wschodniej Fryzji(5) i nawiązywały do osadnictwa holenderskiego z XVI i XVII w. Każdy z nich miał 4 słupy w podcieniu, a nad nim jeden pokój. Z tyłu znajdowały się małe zabudowania gospodarcze (obory). Podczas uroczystego poświęcenia budynków, przebywał w Zimnochach zastępca Gauleitera Prus Wschodnich – Großherr, który ogłosił folwark „jako wzorowy”. W domach podcieniowych mieszkali do 1945 r. (od strony Markowa w kierunku na Gilginie): A. Guske – A. Wölk, dalej: E. Jordan – F. Lemke – O. Frischmuth i O. Müller – F. Wölk. Domy te zachowały się szczęśliwie do dziś i są już własnością potomków powojennych osiedleńców. Dwie rodziny osiedlono w dworku klasycystycznym, siedzibie niemieckiego zarządcy folwarku (M. Migasiuk i Sz. Matczuk). Dworek zwany był przez przybyłych „pałacem” i pochodził z drugiej połowy XVIII w. Założony był na planie prostokąta, z dobudowanym skrzydłem od północy. Fasada główna posiadała ryzalit na osi wejścia. Nakryty dachem mansardowym z dachówką – esówką. Od wyjścia prowadziła do jeziora alejka wysadzana różami, na której końcu znajdowała się przystań. Dojście do dworku przez wieś, wzdłuż jeziora, było wybrukowane. Niestety, ten ozdobny budynek uległ całkowitemu zniszczeniu w latach 70. i 80. Obecny właściciel upamiętnił jego istnienie poprzez odbudowę fundamentów i niewielkiej wysokości muru z cegły. Zabudowania folwarczne, przede wszystkim owczarnie - nie zachowały się, podobnie jak kuźnia, w której kowalem przed 1945 r. był Emil Reiniger. W latach 70. spłonęła podczas młocki duża stodoła na kamiennej podmurówce, stojąca przy drodze Gilginie. Na zachód od wsi, przy skrzyżowaniu drogi leśnej z drogą asfaltową Markowo – Godkowo, znajdowała się niegdyś leśniczówka (obecnie mieszka tu Danuta Grabowska z synem). Natomiast po wojnie mieszkał tu gajowy Dulis, o którym mówiono, że był autochtonem.
Wieś obecnie należy do gminy Godkowo, a parafia jest w Strużynie (Silberbach), zwanej po wojnie „Srebrniki”. Tutejszy kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Miłosiernej, został zbudowany w latach 1757-64 i był pod patronatem Dohnów z Markowa. Jego wyposażenie pochodzi z XVII i XVIII w., m.in. ołtarz z ok. 1700 r., ambona z 1746 r., a nad portalem wejściowym znajdują się herby rodu Dohna (skrzyżowane poroże jelenie) i Dönhoffów (łeb dzika) – podobnie jak na pałacu w Kwitajnach, co miało symbolizować bliskie związki tych dwóch potężnych, wschodniopruskich rodów. Po wojnie, napływający tu i do okolicznych wiosek polscy osiedleńcy zdołali uratować od zniszczenia kościół i plebanię, zrujnowane zostały tylko budynki gospodarcze, a organy poważnie uszkodzone. Pierwszym polskim księdzem w Strużynie był ks. Romuald Szczeciński, który poświęcił kościół w dniu 10.04.1946 r. Po nim krótko przebywali: ks. Eugeniusz Bednarski, ks. Stefan Skupień (od lutego 1949 r.), a następnie ks. Piotr Żarnowski (lipiec 1949 – wrzesień 1950).
Dzisiejsze Zimnochy to przede wszystkim miejscowość letniskowa, gdzie po obu stronach jeziora znajduje się ponad 30 działek z domkami mieszkańców Elbląga, Gdańska, Warszawy i Olsztyna. Tak jak ongiś, tak i dzisiaj jest tu spokojnie, sielsko, jakby czas zatrzymał się w miejscu(6). Jedynie latem robi się gwarno ze względu na przybywających letników oraz gości z pobliskich Klekotek.
Lech Słodownik

1. Tak więc można powiedzieć, że w 2008 r. Zimnochy będą świętowały 630. lecie swego założenia.
2. Nie istniejąca już dawno wieś, znajdująca się gdzieś w okolicy Gładysz.
3. Po śmierci Konstantyna Teodora zu Dohna-Reichertswalde (†19.06.1878), ostatniego z Dohnów „hrabstwa w Markowie”, dobra przejęła gałąź rodowa Dohnów z Ławek (Dohna-Lauck).
4. Mieszka obecnie w Nadrenii, a w 2004 r. obchodził 90. rocznicę urodzin. Jego ojciec Friedrich Ludwig i brat Christoph Friedrich są pochowani w lesie, około 2 km od parku dworskiego w Markowie, gdzie do dzisiaj zachowało się ciekawe założenie, przypominającym megalityczne kręgi, usytuowane w kształcie półkola. Ich nagrobki noszą inskrypcje: Friedrich Ludwig Burggraf und Graf zu Dohna-Łauck *4.4.1874-†1.7.1924. Płyta nagrobna jest ozdobiona herbem Dohnów, a wzdłuż jej boków znajduje się napis pisany gotykiem, zaczerpnięty z „Objawień Św. Jana": „So spricht der Geist, się sollen ausruhen von ihren Mühen, denn ihre Werke folgen ihnen nach”, Offb. Johannis 14.v.13. W dowolnym tłumaczeniu: „Tak mówi Duch, powinniście odpocząć od swoich trudów, gdyż Wasze czyny pójdą za Wami”. Zmarły był autorem przebudowy pałacu w Markowie w latach 1905/06. Drugi nagrobek należy do jego syna:
Christoph Friedrich Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck *12.12.1907-†3.9.1935. Koło płyty nagrobnej stoi kamień z cytatem z biblii: „Der Tod ist verschlungen in der Sieg" , Cor. 15,52, co można przetłumaczyć jako: „Gdzież jest w śmierci Twoje zwycięstwo" oraz: „Ich morte auf den Christus. Adolf Hitler”. Pochowany tu, przebywając nad jeziorem Bodeńskim, zginął w nieszczęśliwym wypadku samochodowym. Wprawdzie krypta Dohnów z Markowa znajdowała się w kościele w Strużynie, ale obaj zostali na własne życzenie pochowani właśnie w tym lesie. Wspomniany na początku tego przypisu ostatni właściciel Markowa - Adalbert Victor Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck tłumaczy, że „podparcie się cytatem z Hitlera” nie świadczy, iż jego brat był fascynatem wodza niemieckiego nazizmu. Zmarły poznał „tylko dwa lata” rządów Hitlera, który skutecznie znosił bezrobocie i stabilizował sytuację wewnętrzną Niemiec. Był także przeciwnikiem Traktatu Wersalskiego, szczególnie dotkliwego w dziedzinie gospodarki rolnej dla Prus Wschodnich. Nie można więc zgodzić się z prof. J. Jasińskim z OBN w Olsztynie, który w jednej z ostatnich publikacji o Prusach Wsch. stwierdził, że „Dohnowie z Markowa aktywnie popierali Hitlera”.
5. Stolicą Fryzji Wschodniej jest Leer - miasto partnerskie Elbląga.
6. Panu Mirkowi Malecińskiemu dziękuję za udostępnienie zdjęć i pomoc w redakcji niniejszego biogramu.

 


nasza2