Niestety, jacht jest już w drodze ze Świnoujścia do Gdyni u nowego armatora-właściciela w wyniku "konkursu na najpożyteczniejsze wykorzystanie jachtu". Mógł zostać przejęty przez Pasłęk bez konkursowo do wtorku. Wobec innych zgłoszeń właściciel zorganizował konkurs Z wtorku na środę opracowałem projekt wykorzystania jachtu w Pasłęku ale do tego projektu potrzebne były jakieś 2-3 osoby po za mną (ja wobec właściciela - mojego "wychowanka" żeglarskiego- "firmowałem" projekt ale ze względu czasowego nie mógłbym uczestniczyć w codziennym nadzorze nad jachtem), a wobec braku zgłoszeń nie wysłałem projektu. Wygrał KŻ z Pszczyny na zalewie Goczałkowickim gdzie jacht będzie dostarczony pod koniec sierpnia Wisłą "dokąd się da" - z mojego rozeznania do okolicy nawet Puław, a stamtąd na zalew Goczałkowicki drogą lądową dla przygotowania do "samotnego rejsu dookoła świata"
Szkoda, wielka szkoda. Takie okazje niem powtarzają się. Ale to też świadczy o Pasłęku - ucieczka ludzi z inwencją, zostali tylko ci którzy muszą, a oni nie mają możliwości "inwencyjnych", no i "paru" (raczej jednego pod różnymi nickami zatrudnionego przez staro-nową SBcję+POlicję jako nadzorującego internet - stworzono w MSWiA takie stanowiska) malkontentów negujących wszystko i wszystkich. Nie dotyczy to wyżej ukazanego kapusia - on z zemsty pluje na mnie jadem zgodnie z obietnicą daną w Londynie "będę niszczył cię jeżeli będę musiał wrócić do Polski", a prawdopodobnie warunkiem jego pozostania w Londynie było nadzorastwo nade mną i moją tam działalnością". Po mojej odmowie pozostania tam mimo "gwarancji" Ś.,P. Prezydenta II RP na Uchodźtwie Ryszarda Kaczorowskiego o wsparciu ewentualnej mojej działalności "biznesowej" i moim de3finitywnym powrocie do Kraju, ten kapuś został bezrobotnym i stąd jego wścieklość. Teraz być może przygarnęła go na kapusia POlicja i wcieliła w jakiegoś "dziennikarza" tutejszego portalu (widać to po ingerencji w posty) Wracając do tematu mi w odpowiedzi dla kapusia - ja nie muszę "rządzić", zrób uprawnienia i tym będziesz "rządzić" na jachcie bo tam obowiązuje Kodeks Morski i Ustawa Sejmowa kto i z jakimi uprawnieniami może "rządzić" na jachtach. Fakt, że wobec braku czasu nie mógłbym systematycznie prowadzić rejsów ale korzystając z zaprzyjaźnionego KŻ w Fromborku tak ja jak i koledzy z Fromborka na tym jachcie mogliby szkolić naszych następców do których kiedyś moglibyśmy się "przykleić" nie koniecznie jako "rządzący" ale i jako załoga. Ale już tylko - NIESTETY!