19 grudnia 2018 Gabrieli, Dariusza, Eleonory

  FORUM

Przeglądasz wpis w dziale Co? Gdzie? Kiedy?
#MarekChrapan

  2018-02-13

24.02.2018 godz. 14,00 Skwer rotmistrza Pileckiego (naprzeciw Szkoły Muzycznej) przejście pod obelisk Żołnierzy Wyklętych na Rondzie Żołnierzy Wyklętych, złożenie kwiatów. Po Marszu zapraszamy na wykład Tomasza Greniucha - "Śmiertelni". ZAPRASZAMY!


#jontek 22

  2018-02-13

Poczęstunek będzie czy nie , bo głodny nie będę mógł wyrazić wdzięczności swoim wyzwolicielom. Proszę również o przedstawienie osobiscie po nazwisku bojowników , którzy tam będą prezentowali swoje piersi. Dobrze jeżeli podzielą się wspomnieniami, kto ich uzbroił , kogo ustrzelili po wojnie !


#Shoah

  2018-02-13

W filmie Claude'a Lanzmanna "Shoah" z 1985 r. legendarny polski kurier Państwa Podziemnego, Jan Karski, przytacza charakterystyczne słowa swoich żydowskich rozmówców z pacyfikowanego getta warszawskiego:

Wiemy, że są Polacy, którzy ich szantażują, zabijają ich, denuncjują na gestapo. Jesteśmy polskimi obywatelami - czy pan to rozumie - polskimi obywatelami! Istnieje podziemie, sam pan mówił, że istnieje państwo podziemne, że jest rząd, musi pan temu przeciwdziałać. Naczelny wódz i premier gen. Sikorski musi wydać rozkazy podziemiu w Polsce, żeby w takich przypadkach zastosowano sankcje karne, w tym egzekucje, tajne egzekucje - zabić ich! A potem opublikować nazwiska zabitych w prasie konspiracyjnej, z zaznaczeniem, jaki był charakter ich zbrodni. Inni nauczą się, że jest to bardzo niebezpieczny interes. Takie rozkazy muszą zostać wydane.       

Takie rozkazy nigdy nie zostały wydane.


#Shoah

  2018-02-13

Gdyby w "Biuletynie Informacyjnym" ukazał się choć jeden komunikat następującej treści: "Wyrokiem Sądu Specjalnego został skazany na śmierć funkcjonariusz policji granatowej x czy też y za zatrzymanie i przekazanie Niemcom Żyda. Wyrok wykonano przez zastrzelenie w dniu tym a tym, w miejscowości tej a tej", jestem święcie przekonany, że automatycznie rozmaici policjanci polscy oraz tropiciele prywatni zaprzestaliby tego haniebnego, choć mocno lukratywnego procederu. Niestety, ani podobne komunikaty nie ukazały się, ani też Siły Zbrojne nie przystąpiły do werbunku zdolnych i zdrowych Żydów celem zasilenia oddziałów partyzanckich

Dyrektywa szefa sztabu i zastępcy komendanta Obszaru Warszawskiego AK, Zygmunta Dobrowolskiego "Mostowicza", jednoznacznie zabraniała żołnierzom AK pomagania Żydom.

Dyrektywy Narodowych Sił Zbrojnych były jeszcze wyraźniejsze. Zgodnie z rozkazem pułkownika Czesława Oziewicza: Partyzantka może i musi działać czynnie przez oczyszczenie terenu od band wywrotowych i przestępczych z wrogich nam formacji mniejszościowych.


#Shoah

  2018-02-13

Efekt był taki, że błąkający się po lesie Żyd ze spotkania z oddziałem NSZ nie miał szans wyjść żywy, z oddziałem AK - jeśli miał szczęście; bowiem nastroje antysemickie wśród szeregowych żołnierzy AK były porównywalne z tymi panującymi w NSZ .Na terenach polskich wcielonych do Rzeszy NSZ biła się z Niemcami. Na pozostałych jednak ziemiach okupowanej Polski już na początku 1941 r. dowództwo Związku Jaszczurczego (poprzednika NSZ) rozkazało likwidację komunistów, anarchistów i "działaczy wrogich mniejszości narodowych" (m.in. Żydów). W 1943 r. NSZ jako swoje główne zadanie uznało "oczyszczenie terenu od band wywrotowych", tj. lewicowej partyzantki i ukrywających się Żydów W stosunku do Niemców nakazywano natomiast ograniczać się do samoobrony i to tylko "w razie rażącej niesłuszności działań okupanta", gdyż należało "powstrzymać się od szerszej akcji przeciw Niemcom,


#Shoah

  2018-02-13

Marek Edelman, który w powstaniu warszawskim ze względu na te nastroje walczył w Armii Ludowej (AL), wspominał, jak został zatrzymany jako powstaniec, z ważną powstańczą przepustką, przez patrol powstańczy AK. O mało go wówczas nie rozstrzelano:- A to co, Żyd? Dawaj pod ścianę, bo to musi być szpieg". Było ich czterech na mnie jednego. "Ręce do góry, podpaliłeś Leszno, ty Żydzie wstrętny".

Alina Margolis-Edelman również zapamiętała śmiercionośne antysemickie nastroje wśród warszawskich powstańców:-Julek też był blondynem, ale zdradzał go wybitny żydowski nos. To właśnie Julek przeżył niebezpieczną przygodę próbując zgłosić się do oddziału AK-owskiego. Rozpoznano w nim Żyda i cudem tylko ocalał.


#zaciekawiony

  2018-02-13

Skąd ten tekst? Z izraelskiej ambasady?


# Chrapan - dobrodzieju !

Odpisz temu człowiekowi ( Jontek 22 ) , na pytanie o poczęstunek po spotkaniu z żołnierzami wyklętymi 24.02 . Jestem starszym gościem i pamętam co mi ojciec opowiadał o tych bohaterach z lasu . Po 1946 r przybyliśmy transportem z Paskowszczyzny do Pasłęka ( ja miałem roczek ). Chcę porozmawiać z ,, wyklętym ", kto mówił prawdę. Ponieważ mam  860 zł renty chętnie skorzystam również z poczęstunku. Wykładem tego jegomościa nie będzie zadowolony mój żołądek. Pewnie ktoś mu zapłaci za to co bedzie opowiadał. Miło będzie również spotkać ciebie osobiście. Mam dużo pytań.


#Shoah

  2018-02-14

Znane są epizody współpracy z armią niemiecką zgrupowań AK na Białorusi i Wileńszczyźnie oraz NSZ-owskiej Brygady Świętokrzyskiej.

W grudniu 1943 r. dowódca Zgrupowania Stołpeckiego w nowogrodzkim okręgu AK, kapitan Adolf Pilch "Góra", oraz dowódca Zgrupowania Nadniemeńskiego, porucznik Józef Świda "Lech", zawarli porozumienie z Niemcami o zwalczaniu partyzantki radzieckiej, w wyniku którego partyzanci AK dostali od Niemców kilka transportów broni.

Nieniepokojeni przez Niemców AK-owcy przeprowadzili na Białorusi (szczególnie w okręgu lidzkim) formalny pobór (z imiennymi kartami powołania wręczanymi przez sołtysów), czego efektem był istotny wzrost liczebności - do 7,7 tys. w czerwcu 1944. Od grudnia 1943 r. do czerwca 1944 r. oddział kpt. Pilcha zabił ok. 6 tys. "bolszewików", z czego najprawdopodobniej większość stanowiła cywilna ludność białoruska, podejrzewana o współpracę z partyzantką radziecką. Jak szacują białoruscy historycy, w samym okręgu lidzkim od połowy lutego do polowy kwietnia 1944 r. AK-owcy zabili kilka tysięcy osób.

Dużą pobłażliwością ze strony Niemców cieszyła się również 5. Wileńska Brygada AK, zwana "Brygadą Śmierci", oskarżana przez Litwinów o mordowanie cywilnej ludności litewskiej. Zarówno komendant Wileńskiego Okręgu AK, Aleksander Krzyżanowski "Wilk", jak i dowódca brygady, Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", spotykali się z oficerami wileńskiej Abwehry i Wehrmachtu, oferującymi dozbrojenie oddziałów AK do walki z partyzantką radziecką. Oficjalnie Polacy odmówili zawierania jawnych porozumień, lecz o rzeczywistej współpracy w zwalczaniu "bolszewików" mówi wiele źródeł, pisze o tym m.in. Józef Mackiewicz w swojej książce Nie trzeba głośno mówić. Wymownym przykładem tej współpracy było zwolnienie z niemieckiego aresztu - w geście dobrej woli - samego "Łupaszki".


#Shoah

  2018-02-14

Zupełnie jawna była natomiast współpraca z Niemcami Brygady Świętokrzyskiej NSZ, działającej od połowy sierpnia 1944 r. do połowy sierpnia 1945 r. Otóż oficerem do zadań specjalnych tej formacji był współpracownik Gestapo, kpt. Hubert Jura "Tom", na którego wyrok śmierci wydało zarówno AK, jak i NSZ. Wrogiem nr 1 Brygady była partyzantka komunistyczna (AL) i radziecka, formowana przez żołnierzy radzieckich zrzucanych na teren Polski.

O likwidacji oddziałów komunistycznych przez Brygadę z uznaniem wypowiadali się wyżsi dowódcy SS i policji w Generalnej Guberni, tym bardziej że - zgodnie z meldunkami AL - Brygada przekazywała Gestapo część schwytanych jeńców. O współpracy NSZ-owców z Niemcami informowały również meldunki AK - szczególnie te dotyczące wycofywania się Brygady na południowy zachód, w towarzystwie oficerów niemieckich, m.in. Hauptsturmfuhrera SS Paula Fuchsa, szefa Gestapo dystryktu Radom. Po konsultacjach z dowództwem w Berlinie Niemcy przepuścili Brygadę w kierunku Pragi czeskiej, a przy tym zapewnili jej aprowizację, dozbrojenie, zakwaterowanie oraz leczenie chorych i rannych w swoich szpitalach.

Na terenie Czech grupa ochotników NSZ rozpoczęła szkolenie dywersyjne w ośrodkach Głównego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), a następnie mieli oni być zrzucani z samolotów niemieckich na tyły Armii Czerwonej. Kilka takich patroli Niemcy zrzucili na terytorium Polski 23 marca 1945 roku.

W tym samym miesiącu zastępca dowódcy Brygady, major Władysław Marcinkowski "Jaxa", wziął udział w spotkaniu przedstawicieli europejskich faszystów, którego celem było stworzenie wspólnego bloku antykomunistycznego pod patronatem Niemiec.


#Shoah

  2018-02-14

Jan Grabowski pisze z kolei o świetnej współpracy polskiego i niemieckiego sądownictwa *[Jan Grabowski, Żydzi przed obliczem niemieckich i polskich sądów w dystrykcie warszawskim Generalnego Gubernatorstwa, 1939-1942, w: Prowincja noc.].

O Żydach usuwanych z palestry przez ich "aryjskich" kolegów, za co warszawska Okręgowa Rada Adwokacka otrzymywała pochwały i podziękowania ze strony wysokich urzędników niemieckich.

O polskich sędziach ochoczo prowadzących akcje ekspropriacji mienia żydowskiego, bez których udziału wywłaszczenie Żydów nie byłoby możliwe, zasądzających kary za "utrzymywanie stosunków płciowych z osobą obcej rasy" czy nakazujących oskarżonym spuszczać spodnie, aby udowodnić swoje "aryjskie pochodzenie".

Na dowód doskonałej współpracy między polskim a niemieckim sądownictwem Grabowski przytacza dane, z których wynika, że na 29 934 wyroków wydanych przez polskie sądownictwo Niemcy unieważnili tylko 4.                            

 Polskie sądy (okręgowe i grodzkie) wzięły aktywny udział w procesie wyznaczania i mianowania powierników własności żydowskiej (treuhanderów), włączyły się w szeroko zakrojoną akcją kasowania wierzytelności żydowskich oraz zatwierdzały kuratelę nad mieniem "nieobecnych Żydów", powierzając je przedstawicielom miejscowej palestry. - stwierdza w zakończeniu swego artykułu Grabowski. Czyż nie była to kolaboracja?


#czytelnik

  2018-02-15

Powiedzieć, że to jest kłamstwo to mało. To jest oszczerstwo. Kto to tu pisze?


Co ty dupku wiesz a mienisz się cztelnikem. Wejdż w net i poszukaj.


#A idiotą jesteś

  2018-02-15

Superdupku, w necie nawet ziemia jest płaska.


#orlik

  2018-02-15

Ale superdupki popisują się swoją wiedzą w temacie . Jak może Polska iść do przodu w rozwoju przy powszechnej tępocie umysłowej ? Żołnierze wyklęci wychodzą na bohaterów bez wnikliwego badania ich przeszłości. Żołnierze WOT powołani do obrony kraju przez Macierewicza składają przysięgę i nie znają swojego zadania w strukturze systemu obronnego , bo takowego nie opracowano. Usunięto z wojska wybitnych generałów , którzy powinni opracować dokumenty ustwodawcze , zastąpiono Misiewiczami. Rozwalono wojska operacyjne poprzez dyslokację. Głośna afera z systemem Patriot , to absolutny rekord głupoty i wydatkowanie dolarów na złom, którego pozbywać się muszą amerykanie. Muszą ! Bo muszą doskonalić nowe systemy .A na  ten cel potrzebne są środki. Stąd wrzawa USA o zagrożeniu ze strony Rosji  o podwyższaniu budżetów obronnych NATO. Mądra kanclerz Niemiec Merkel nie boi się Rosji i nie podwyższa  wydatków na zbrojenia , a  przeznacza na drugą nitke gazociągu Nord Str. Rosja postawiła Iskandery pod Braniewem dając sygnał , aby nie stawić systemu Patriot pod Słupskiem , bo zrobi z nich złomowisko w ciągu kilku minut. Rosja nie zaatakuje NATO , bo jej potencjał ekonomiczny nie wytrzyma wojny nawet ograniczonej. Rosja potrzebuje terytorium Ukrainy i dotychczasowe wskazniki prowadzą do smutnej refleksji , że Ukraina będzie w sojuszu z Rosją , a nie z UE. Merkel prowadzi politykę równowagi z Rosją i ma doskonałe kontakty z Putinem. Sankcje nie przeszkadzają w handlu, podobnie czyni Orban. Kaczyński z Macierewiczem walczą o wrak smoleński. I  tak sie kotłuje do czasu wyczerpania rezerw głupoty.


#zaintrygowany

  2018-02-15

Ojej, jakiś ty "mondry", ale o jedną drobnostkę proszę, kto ci płaci?


#orlik

  2018-02-15

Pan Bóg umożliwił mi reagować na głupoty poprzez systematyczny trening mógu . Obserwacja zjawisk  zachodzących w  przyrodzie i społeczeństwie pozwala mi na głęboką analizę i wypracowanie wniosków. Często korzystam też z wiedzy i treści głoszonych homilii  przez o . Rydzyka. Czytam dużo książek. Ostatnio ze smutkiem zakończyłem czytać ,, Dr  Jan Przybył o korzeniach Ukrainskiej tożsamości ". Powoli zaczynam pojmować wydarzenia , o których opowiadał mi ojciec po przesiedleniu ze Lwowa do Polski. A więc Bóg mi płaci w formie zdrowia i myślenia. Amen


#Shoah

  2018-02-15

.Prób współpracy politycznej z okupantem niemieckim ze strony polskiej było na początku wojny sporo. I właśnie do nich sprowadza się zwykle ten problem: do zabiegów zbliżenia z hitlerowcami podejmowanych przez faszystów z ONR-Falanga pod przewodnictwem Andrzeja Świetlickiego na przełomie 1939 i 1940 r., kiedy to utworzono nawet - tolerowaną przez kilka miesięcy przez okupanta - Narodową Organizację Radykalną; do rozmów z Goringiem i Goebbelsem, jakie prowadził znany germanofil Władysław Studnicki, jeden z twórców Narodowej Organizacji Radykalnej (NOR), przedkładający im memoriały z propozycją utworzenia polskiej armii, która obok niemieckiej walczyłaby z ZSRR.

 


#Shoah

  2018-02-15

Postawa Kościoła katolickiego wobec zagłady Żydów w Polsce pokazuje okazuje że jest to przykład na "kolaborację przez zaniechanie". Ani kardynał Adam Sapieha, ani żaden inny hierarcha polskiego Kościoła nie protestował u władz niemieckich w sprawie mordowania Żydów. Więcej, nie ma nawet takich wypowiedzi..Milczenie hierarchów i zwykłych księży, kiedy za oknami ich plebanii wierni katoliccy gwałcili, grabili, podrzynali gardła, palili i zakopywali żywcem swoich "starszych braci w wierze", wypełnia definicję "kolaboracji przez zaniechanie".

Wychodzą tu wieki antysemickiego szczucia uprawianego przez hierarchów i księży Kościoła rzymsko-katolickiego. Autorzy popularnych paszkwili antysemickich i artykułów, w których stężenie antysemityzmu nie ustępowało pismom Rosenberga i przemowom Goebbelsa, a których autorami byli księża katoliccy Jak np. ks. Stanisław Trzeciak (1873-1944), autor imponującej liczby antysemickich broszur i artykułów zamieszczanych m.in. na łamach "Małego Dziennika" o. Kolbego. Od 1935 r. był rzeczoznawcą Sejmu RP do spraw religii żydowskiej. Opowiadał się m.in. za usunięciem Żydów z prasy i radia, odebraniem im praw obywatelskich, wywłaszczeniem i przymusową deportacją z Polski. W 1939 r. nawoływał do oznaczenia Żydów "żółtą łatą" i zamknięcia ich w gettach. Jak wywikłać się z codziennej i coniedzielnej antysemickiej indoktrynacji księży proboszczów, prałatów i biskupów. Czyż nie było to przygotowaniem gruntu pod wrogą obojętność większości i czynną przemoc części Polaków wobec swoich żydowskich sąsiadów i współobywateli.Choć trzeba przyznać, że Kościół katolicki jako instytucja nie włączył się czynnie w nazistowską politykę eksterminacji, jak to miało chociażby miejsce w Chorwacji czy na Słowacji.


#Shoah

  2018-02-15

Powszechnie wbijane nam od dziecka do głów przekonanie, że kolaboracją i donosicielstwem zajmował się w okupacyjnej Polsce margines, nie odpowiada faktom. Już Karski w swoich raportach oceniał liczbę polskich donosicieli i szpiclów na kilkadziesiąt tysięcy. Barbara Engelking w swojej pracy o donosach do władz niemieckich stwierdza, że "pisanie donosów, jak i ich przechwytywanie było zajęciem powszechnym" oraz sugeruje, że właśnie na donosicielstwie opierała się potęga gestapo w całej podbitej Europie, w której szeregach w 1944 r., kiedy III Rzesza panowała nad ponad 100 mln ludzi, pracowało jedynie 32 tys. osób. Plaga donosicielstwa nie ominęła i samej III Rzeszy. Kanadyjska historyczka Holocaustu, Doris L. Bergen, pisze o "istnym potopie denuncjacji zalewających w Niemczech biura Gestapo, w której gestii znajdowały się zbrodnie przeciw państwu. Powszechność donosicielstwa i policyjnych obław zainspirowała niemieckich dowcipnisiów do wymyślenia dwóch nowych narodowych «świętych», Marii D'enunciaty oraz Marii Haussuchung, czyli świętej Marii Donosicielki i Marii od Rewizji w Mieszkaniu" (Doris L. Bergen, Wojna i ludobójstwo. Krótka historia Holokaustu, 2011, s. 121-122). Gestapo niemieckiemu wystarczało w 1937 r. zatrudnienie na poziomie niecałych 7 tys.

Engelking przytacza fragment "tez programowych" podziemnej grupy "Znak", przesłanych w czerwcu 1941 r. Delegaturze Rządu:

Donosicielstwo stało się plagą grożącą utratą najlepszych i najdzielniejszych jednostek. Znany jest fakt, iż urzędy niemieckie (jak na przykład Gestapo) zawalone są donosami składanymi przez samych Polaków o ich współrodakach. Znaczna część tych oskarżeń wnoszona jest dobrowolnie przez dorywczo zgłaszających się, nawet nie jest pieniężnie opłacana.

Cytuje również Jarosława Abramowa-Newerlego, który wspominając swojego ojca aresztowanego na podstawie donosu, przytacza słowa urzędnika niemieckiego skierowane do jego matki:Powiem Pani jedno. Gdybyście Wy, Polacy, sami na siebie tak nie donosili, to my, Niemcy, połowy albo i więcej byśmy o was nie wiedzieli.


#Shoah

  2018-02-15

Polacy umieli wytropić semickie cechy u Żydów o pozornie aryjskim wyglądzie. Mogły to być smutne oczy, ciężkie powieki, duży nos, grube wargi, kręcone włosy, chude ręce, szczupłe nogi i dziesiątki innych szczegółów. Niemcy nie byli w stanie tak wnikliwie przyglądać się wszystkim mieszkańcom.

Tomasz (Tojwi) Blatt tak opisywał sytuację w rodzinnej Izbicy: Faktem było, że gdy Żyd zdjął opaskę z gwiazdą Dawida i wyszedł poza getto, Niemcy - znający Żydów tylko z nazistowskich afiszów propagandowych, na których przedstawiano ich jako ludzi o niskich czołach i długich, zakrzywionych nosach - nie potrafili odróżnić go w tłumie. Izbiccy Żydzi mieli więc realną szansę, że nie zostaną rozpoznani przez Niemców. Większy problem stanowili polscy mieszkańcy miasta. Oni doskonale radzili sobie z rozpoznawaniem Żydów; żyli wśród nas od stuleci. Nie tylko dorośli, ale także młodzież, a nawet dzieci - wszyscy czekali na okazję, jaką była próba ucieczki Żyda. Najpierw się z niego wyśmiewano, potem bito, okradano i wydawano za wódkę lub cukier.


#Shoah

  2018-02-15

Wróciwszy do Izbicy w 1943 r, już po pierwszych wywózkach Żydów, Blatt zastał inne miasto i innych właścicieli:

 

Rano poszedłem obejrzeć miasto. Przeżyłem wstrząs na widok zmian, jakie zaszły wciągu zaledwie pół roku. Większość żydowskich domów została splądrowana, ludzie szukali złota i innych skarbów. Nietknięte zostały tylko domy przy głównej ulicy, mieszkali w nich teraz Polacy W pobliżu sklepu spółdzielni Łączność zobaczyłem kilka rozmawiających osób. Podszedłem do człowieka, którego dobrze znałem.

- Dzień dobry, panie Pilewski - przywitałem go serdecznie.

- O! Ty żyjesz? - rzucił, uśmiechając się sarkastycznie. - Może pożyjesz sobie jeszcze parę dni.

Naiwnie brnąłem dalej. Zobaczyłem dozorcę, którego znałem od lat. Przywitał mnie w podobny sposób.

- Ciągle tu jesteś? Mam nadzieję, że szybko diabli cię wezmą.

Blatt opisuje, jak w wyłapywaniu i wyszukiwaniu izbickich Żydów pomagali Niemcom ich polscy sąsiedzi. Jego samego wydał najlepszy (polski) przyjaciel, Janek Knapczyk, a ostatnie słowa, jakie usłyszał od niego, brzmiały: "Do widzenia! Któregoś dnia zobaczę cię w sklepie na półce z mydłem!". Tak trafił do obozu w Sobiborze, czyli - jak sam pisze - do piekła.

Gdy po wyzwoleniu po raz drugi dotarł do Izbicy, nowi właściciele żydowskiego majątku, dowiedziawszy się o jego powrocie, chcieli go zamordować. Zmyliwszy obławę uciekł do Lublina. Tak zakończyła się kilkusetletnia historia Żydów w Izbicy.


#Marek Chrapan

  2018-02-16

Proponuję też wszystkim czytelnikom rozpowszechnianie tekstu "gdzie się da" - wspólna akcja na adresy rządzących i mediów powinna się przebić.

Marek Chrapan

http://niepoprawni.pl/blog/zetjot/lekcja-dla-europ... SBckiego kapusia ukrywającego się pod  pseudo "shoah"  (być może pociotka żydowskiego NKWDzisty który pozostał w Polsce pod zawłaszczonym polskim nazwiskiem - czytaj Zeszyty Historyczne nr 49 z 1979 r art. Ester Rozental-Sznejderman  - wskazuje na to zapiekła nienawiść do Polaków, a szczególnie do polskich patriotów) - wklejającego paszkwile wyprodukowane przez  UBeków próbujących usprawiedliwić swoje bestialskie zezwierzęcenie, jak też pisane na zlecenie Stalinowskiej żydokomuny przez sprzedajnych manipulatorów typu Gross - odniosę się w przyszłym tygodniu z braku czasu teraz.

 


#gepard

  2018-02-16

Chrapan ! Twoje tępackie konfabulacje nie mogą przeniknąć do umysłu normalnego człowieka. Przecież ty nie odniesiesz się do prawdziwości tych tekstów . Dlatego lepiej odpocznij i nie pisz ,, odniosę się w przyszłym tygodniu ". Odnieść się możesz do lekarza , którego powinieneś odwiedzić i on określi stan twojego umysłu ,,psychopata ". Wszystkie twoje teksty zawierają pojęcie ,, polski patriota ", ,,SBecja' , UBeki " , manipulacja itd  , to ratunek , kiedy twoja wiedza i stan umysłu nie pozwalają rzeczowo odnieść się do faktów. Jak najbardziej mają rację ci , którzy proponują otworzyć dokumenty ( dzisiaj pisze Zofia Romaszewska ). Ten co pisze pod nickiem Shoah nie musi być UBekiem , a fakty uzyskał z jakichkolwiek zródeł powinny być sprawdzone i rzetelnie naświetlone. Przecież ty tego nie zrobisz. Przesiąknięty nienawiścią do przeszłości nie możesz racjonalnie ocenić sytuacji. Poza tym twój mózg - tragedia.


#Shoah

  2018-02-16

Raport emisariusza NSZ, Tadeusza Solskiego, wysłany do władz polskich w Londynie pod koniec 1943 r., nie pozostawiał wątpliwości, jaki los czeka ukrywających się Żydów:                          - Pewne ilości Żydów ukrywają się wśród społeczeństwa polskiego, przybrawszy nazwiska i w miarę możności zewnętrzne cechy otoczenia. Nie wydaje mi się, by ich było wielu: najwięcej jest w Warszawie, chociaż spotykałem Żydów i w innych miastach. Dla oka polskiego zawsze łatwi do odróżnienia. Niemcy, mający wśród siebie bardzo dużo czystych rasowo, a jak dwie krople wody podobnych do Żydów, nie orientują się. Najbardziej przedsiębiorczy element - młody, poszedł do lasu, na rozbój ludności polskiej. W lesie urządzili się często nie najgorzej. Wykopywali sobie pod ziemią schrony, zabezpieczali deskami i w tych kryjówkach zapełnionych betami i łupem zrabowanych środków żywnościowych i rzeczy wartościowych - trwali. Przez cały rok ubiegły bandy żydowskie - między innymi, albo mieszane z jeńcami bolszewickimi, zbiegłymi z obozów - napadały na spokojne wsie, terroryzowały ludność bronią, popełniały gwałty. Teraz wprawdzie jest ich coraz mniej, bo ludność polska broni się. O ile dawniej, w początkach prześladowania Żydów, Polacy pomagali im w rozmaity sposób, niejednokrotnie narażając się Niemcom - ustawy za pomoc Żydom przewidują karę śmierci i spalenie domu, będącego własnością winnego - o tyle teraz, gdy się pojawi Żyd (mówię o wsi, bo tam trwają żydowski rozboje), idzie do ziemi jako bandyta.

 


#Shoah

  2018-02-16

Engelking stwierdza, że "jak wynika z badań, Żydów mordowali partyzanci z wszystkich organizacji konspiracyjnych - zarówno AK, jak NSZ, BCh, a także komuniści" *[Więcej o niektórych konkretnych przypadkach mordów na Żydach popełnionych przez oddziały Narodowej Organizacji Wojskowej, Armii Krajowej i Armii Ludowej zob. w: "Zagłada Żydów", 7/2011. Reakcje organizacji kombatanckich na te informacje są podobne do reakcji mieszkańców wsi, w których miały miejsce pogromy.

Na przykład, Światowy Związek Żołnierzy AK wykluczył ze swojego grona 91-letniego Henryka Pawelca za nazwanie swojego byłego dowódcy Mariana Sołtysiaka "Barabasza", zbrodniarzem. "Barabasz" jest na kielecczyźnie, podobnie jak "Ogień" na Podhalu, postacią legendarną. Jego apologetom, podobnie jak i apologetom całego AK widać nie przeszkadza, iż mordował ukrywających się Żydów.]. Oto fragment przytoczonej przez nią relacji Mordechaja Goldhechta:

Aczkolwiek AK nie miało w programie likwidacji Żydów, to te oddziały, które grasowały w okolicy, tropiły zarówno Żydów, jak i Rosjan, nie tylko Niemców. Rewizję przeprowadzili dokładniejszą aniżeli Niemcy. [...] Skwapliwie porwali dolary, po czem wydali wyrok: rozstrzelać. O interwencji nie było mowy. Jeden z Akowców zawołał: kto na ochotnika?

Podniosło się kilka rąk. Kat poprowadził Benka do piwnicy. Usłyszałem dwa strzały [...].

 


#Shoah

  2018-02-16

Zofia Kossak-Szczucka przyglądając się polskiej wsi, zauważała jednak pewien proces:

[...] początkowo zachowanie się chłopów wobec zbrodni popełnianych przez Niemców było ludzkie, logiczne i zrozumiałe. Wyrażało się ono w spiesznym zajmowaniu opróżnionych przez żydów placówek, kształceniem młodzieży w rzemiosłach będących wyłącznie przywilejem żydów, jak czapnictwo lub krawiectwo, a równocześnie w bardzo chrześcijańskim udzielaniu pomocy głodomorom zbiegłym z getta. [...] Tak było jeszcze w 1941 r. Dzisiaj bestialstwa niemieckie stępiły wrażliwość wsi. Odebrały pewność sądu.

Przejmowanie majątków i zawodów po Żydach, okraszone "pomocą głodomorom zbiegłym z getta" zmienia się bardzo szybko w bestialskie, gdy tylko okazuje się, że za zbrodnie nie czeka kara. To, że tak szybko nie-żydowscy obywatele polscy (zwani krótko, etnicznie - Polakami) uznali swoich współrodaków Żydów za niegodnych życia, każe podejrzewać, iż nigdy tak naprawdę tego przywileju im nie przyznali. Innymi słowy - Polacy nie traktowali Żydów jako równych sobie i to nie tylko pod względem religijnym (każdemu Polakowi wiadomo było, że "żydostwo" jest czymś nieporównanie gorszym od chrześcijaństwa) 


#Hajnówka pamięta

  2018-02-25

​​​"To tak, jakby zorganizować marsz nazistów w Oświęcimiu" - mówił w zeszłym roku o Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych jeden z mieszkańców tego miasta. Podobnie jak w 2017 roku narodowcy zapraszali na marsz ulotkami z portretem Romualda Rajsa "Burego". To żołnierza NZW, który wsławił się pacyfikacjami białoruskich wsi na Podlasiu.

Marsz środowisk narodowych budzi w Hajnówce ogromne kontrowersje. To miasto zamieszkane w znacznym stopniu przez prawosławnych Białorusinów. W 2005 roku IPN wydał informację o ustaleniach końcowych śledztwa ws. pozbawienia życia przez oddział Romualda Rajsa ps. „Bury” 79 osób narodowości białoruskiej. Znalazło się w nim zdanie: „Zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”. Mieszkańcy Hajnówki dzisiaj w południe uczcili pamięć ofiar oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.


#Hajnówka pamięta

  2018-02-25

Kapitan Romuald Rajs, pseudonim Bury. Żołnierz wyklęty, kawaler Virtuti Militari. Tyle że w kilku wsiach na wschodzie kraju mówią, że to bandyta. Strzelał, palił domy, w płomieniach ginęły kobiety i dzieci. 29 stycznia minęła 72. rocznica zbrodni, jakiej dokonał we wsi Zaleszany. Czy ktoś taki nadaje się na polskiego bohatera?

Dom stał kiedyś pośrodku wsi i należał do Dymitra Sacharczuka. Tutaj polscy żołnierze zapędzili wieśniaków, zabili gwoździami drzwi i podpalili strzechę. Sprawcy to członkowie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego pod dowództwem Romualda Rajsa, ps. Bury.

W sumie zginęło 16 osób. W komunikacie Instytutu Pamięci Narodowej wśród ofiar wymienione jest ośmioro dzieci. Najmłodsze miało siedem dni.

Zaleszany były pierwszym etapem rajdu oddziału kapitana Rajsa po prawosławnych wsiach. Potem były Wólka Wygonowska, Zanie, Szpaki i Puchały Stare. W ciągu pięciu dni od 29 stycznia do 2 lutego 1946 roku zginęło 79 cywilów.


#Hajnówka pamięta

  2018-02-25

Piotr Młodzianowski najbardziej zapamiętał ból.

– Dorośli podnieśli mnie, żebym mógł wyjść przez okno: „Aj, aj, mamo! Piecze!”.

Kula otarła się o szyję, zdarła mu skórę, oparzyła. Ludzie naparli na drzwi. Zaczęli uciekać.

Młodzianowski: – Kto jak mógł, przed siebie!

Kławdia Kałużyńska najbardziej zapamiętała to, jak ludzie ruszyli. Wtedy dwie ciotki i babcia wybiegły bez niej.

– Wyparły się mnie, chyba z tego strachu. Trzymałam starszą siostrę za rękę i błagałam: „Mania, nie zostawiaj mnie tutaj”. Żołnierze strzelali, ale nie do nas, tylko ponad głowami. Dobrzy ludzie.

Mikołaj Sacharczuk najbardziej zapamiętał, że wieczorem z całej wsi zostały tylko popioły. Kiedy uciekali ku sąsiednim Toporkom, słyszeli zamknięty w chlewach, stajniach i oborach inwentarz.

Kławdia najbardziej zapamiętała to, jak ludzie ruszyli. Wtedy dwie ciotki i babcia wybiegły bez niej.

– Wyparły się mnie, chyba z tego strachu. Trzymałam starszą siostrę za rękę i błagałam: „Mania, nie zostawiaj mnie tutaj”. Żołnierze strzelali, ale nie do nas, tylko ponad głowami. Dobrzy ludzie.

Mikołaj Sacharczuk najbardziej zapamiętał, że wieczorem z całej wsi zostały tylko popioły. Kiedy uciekali ku sąsiednim Toporkom, słyszeli zamknięty w chlewach, stajniach i oborach inwentarz.

– Ryczało to, kwiczało. Wróciliśmy. Matka patrzyła na cielaki i kobyłę, która się oźrebiła w ogniu. Wszystko spalone. Sierść i kopyta.




Formularz odpowiedzi


Aby dodać komentarz musisz podać wynik
Akceptuję Regulamin
Akceptuję Politykę prywatności

Mieszkańców Pasłęka i naszych gości zapraszamy na wspólne powitanie...